Morawiecki podkreślił, że członkowie jego rodziny, dzięki pomocy polskich rodzin, byli w stanie przeżyć niemiecką okupację, lecz żadna z tych osób, które narażały swoje życie "nie została zaliczona w poczet tych najbardziej uhonorowanych, wielkich bohaterów - Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata".

 

Wicepremier przypomniał, że wśród tych nagrodzonych odznaką Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata jest blisko 20 tys. osób. z czego 7 tys. z nich pochodzi z Polski. - To niczego nie mówi, na dobrą sprawę, bo jest czymś zupełnie nieporównywalnym, jeżeli ktoś ratuje życie wykazując się odwagą najwyższej próby - jak powiedział wiceprzewodniczący Knesetu. Z szacunkiem podchodzimy do wszystkich Duńczyków, Francuzów, Holendrów, którzy ratowali życie, czasami za to dostawali grzywnę czy byli wtrąceni przez Niemców do więzienia. To jest coś zupełnie innego. Uważam, że instytut Yad Vashem powinien to docenić i cały naród polski powinien mieć jedno wielkie drzewo Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata - ocenił Morawiecki.

 

W poniedziałek w warszawskim ZOO, zostaną wręczone odznaczenia im. Antoniny i Jana Żabińskich przyznawane Polakom, którzy ratowali Żydów w czasie II Wojny Światowej. Odznaczenia są przyznawane przez organizację From the Depths Polakom, którzy ze względów formalnych nigdy nie otrzymali wyróżnienia od Yad Vashem.

 

PAP