- Przypadek przemocy wobec aktywisty to czubek góry lodowej. Aktywiści doświadczyli przez ostatnie cztery miesiące wykręcania rąk,  szarpania, powalania na ziemię, umyślnych potrąceń autem. Strażnicy leśni biją ludzi. Nie możemy tego tolerować - wyliczała posłanka Nowoczesnej. Powołując się na art. 184 pkt 4 ust. 1 Regulaminu Sejmu poprosiła marszałka o ogłoszenie przerwy.

 

Marszałek Marek Kuchciński odebrał jej jednak głos, argumentując, że nie jest to wniosek formalny, bo sprawa nie dotyczy ustalonego porządku dziennego i przebiegu posiedzenia Sejmu.

 

Ewa Lieder odniosła się do incydentu, do którego doszło w środę, gdy aktywiści z "Obozu dla Puszczy" blokowali wycinkę lasu w Puszczy Białowieskiej. W pewnym momencie strażnicy leśni schwytali jednego z nich, rzucili ziemię i przytrzymywali. Zdarzenie zostało nagrane.

 

Tomografia głowy u zaatakowanego mężczyzny wykazała, że ma  uszkodzenia podskórne. Aktywista zapowiedział zawiadomienie prokuratury ws. przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

 

polsatnews.pl