W czwartek odbyło się w Sejmie drugie czytanie projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach zapewniających poprawę jakości i dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej. Pierwsze czytanie miało miejsce w środę na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia. Rząd przyjął projekt we wtorek.

 

Dodatkowe 281,8 mln zł oznacza ok. 63,8 mln zł na zakup sprzętu dla onkologii, pediatrii i chirurgii; 60 mln zł na sprzęt i aparaturę dla oddziałów neonatologii trzeciego, najwyższego poziomu referencyjnego; 12-24 mln (w zależności od ceny uzyskanej w przetargach) zostanie przeznaczone na zakup 16 tzw. dentobusów, zaś 134 mln - na doposażenia gabinetów profilaktyki zdrowotnej w szkołach. Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł podkreśla, że jest to tylko część środków, które zostaną w tym roku skierowane do służby zdrowia. Kwota dodatkowych środków - zarówno z budżetu, jak i NFZ - może łącznie wynieść blisko 3 mld zł.

 

"Stopniały pieniądze, nie kolejki"

 

Anna Czech (PiS) wskazywała, że ustawa ma umożliwić przekazanie środków na zakupy "zawsze potrzebnego sprzętu i aparatury". Jak przyznała, stan infrastruktury w ochronie zdrowia nie jest zadowalający i wciąż wymaga kolejnych inwestycji. "Istnieje potrzeba dostosowania potencjału diagnostyczno-leczniczego do aktualnych potrzeb społeczeństwa i nowych technologii" - wskazała. Celem ustawy jest, jak podkreślała, poprawa jakości udzielanych świadczeń medycznych. Przekazała, że klub PiS będzie głosował za ustawą.

 

Elżbieta Radziszewska (PO) oceniła, że z "szumnych zapowiedzi resortu", dotyczących dodatkowych środków, została istotnie mniejsza kwota. "Zamiast stopnieć kolejki, stopniały pieniądze" - stwierdziła. "Czy te pieniądze są dobrze nakierowane na potrzeby pacjentów" - pytała posłanka wskazując m.in., że trudno obecnie przewidzieć np. jaki zakres świadczeń mają realizować tzw. "dentobusy". Zapowiedziała jednocześnie, że Platforma poprze ustawę, bo "281 mln zł  piechotą nie chodzi".

 

Kwota jest "rażąco niska".

 

Jerzy Kozłowski (Kukiz’15) ocenił, że nie podlega żadnej dyskusji potrzeba doposażenia placówek w sprzęt, ale kwota niespełna 282 mln zł jest "rażąco niska". "Wymagania i potrzeby są przynajmniej dziesięciokrotnie większe, to kropla w morzu" - przekonywał. Zdaniem posła, nie można przejść obojętnie wobec trybu procedowania nad "niechlujnym" projektem. Jak mówił, komisję zwołano we wtorek o godz. 18, o czym posłów poinformowano sms-em o godz. 17.17. Zapowiedział, że klub poprze regulację, mimo zastrzeżeń do sposobu prac.

 

Radosław Lubczyk (Nowoczesna) także miał zastrzeżenia co do procedowania projektu. "Prawo i Sprawiedliwość przyzwyczaiło parlamentarzystów do prac nad nowymi przepisami w pośpiechu, bez potrzebnych konsultacji i bez dokładnej analizy" - ocenił. "Nie od dziś wiadomo, że w wielu placówkach gabinety i sale operacyjne wymagają doposażenia, bo dostępna aparatura pamięta czasy słusznie minione" - mówił Lubczyk. "Zastanawiamy się kto będzie beneficjentem tych środków, czy aby na pewno pacjent" - stwierdził. Zapowiedział, że "N" wstrzyma się od głosu ponieważ zabrakło czasu na dyskusję i wyeliminowanie wątpliwości.

 

Pieniądze "miały być dziesięć razy wyższe"

 

Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) powiedział, że "cieszą dodatkowe pieniądze na służbę zdrowia", ale - jak dodał - "one miały być dziesięć razy wyższe". "Oczywiście poprzemy tę ustawę. (..) Pytanie czy środki trafią precyzyjnie tam, gdzie powinny trafić - do szpitali klinicznych o najwyższej referencyjności, nie do szpitali powiatowych" - stwierdził. Wskazał, że do każdego województwa ma trafić jeden tzw. dentobus, a przecież regiony różnią się liczbą mieszkańców. Zapowiedział, że ludowcy poprą ustawę.

 

Wiceminister zdrowia Katarzyna Głowala odpowiadając na pytania posłów przekazała, że w MZ jest przygotowywany "projekt ustawy dotyczący kompleksowego leczenia dzieci w zakresie stomatologii i pielęgniarki szkolnej". Zakłada on, jak podała, stopniowy zakup dentobusów - na początek szesnastu. Zapowiedziała, że zmieniane będzie m.in. tzw. rozporządzenie koszykowe dot. świadczeń gwarantowanych. Głowala przypomniała, że niezależnie od specustawy minister zdrowia wystąpił do ministra rozwoju i finansów - w oparciu o istniejące przepisy - m.in. o zwiększenie wydatków na ochronę zdrowia o 323,7 mln zł za zakupy sprzętu m.in. dla szpitali klinicznych, szpitali ogólnych, instytutów badawczych, Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej i regionalnych centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa.

 

W związku ze zgłoszonymi poprawkami, projekt skierowano ponownie do komisji zdrowia.

 

PAP