Pozostali w domu pensjonariusze zostali ewakuowani. Część z nich miała trudności z oddychaniem lub była odwodniona.

Kierownictwo placówki poinformowało, że huragan zniszczył transformator, który zaopatrywał dom w energię elektryczną.

 

Przywrócenie dostaw energii potrwa jeszcze wiele dni

 

Lokalne media podkreślają że tragedia w Hollywood, małej miejscowości położonej na północ od Miami, podsyciła obawy o bezpieczeństwo mieszkających na Florydzie ok. 4 mln osób w starszym wieku. Przywrócenie w pełni dostaw energii elektrycznej może bowiem potrwać jeszcze wiele dni.

 

Floryda jest stanem często wybieranym przez Amerykanów w podeszłym wieku na osiedlenie się na stałe.

 

Gubernator Florydy Rock Scott polecił służbom ratunkowym bezzwłoczne sprawdzenie wszystkich domów opieki na terenie stanu i zapowiedział ukaranie ewentualnych winnych śmierci pensjonariuszy domu w Hollywood.

 

Wszczęto śledztwo mające ustalić dokładne okoliczności tragedii. Eksperci nie wykluczają zatrucia tlenkiem węgla pochodzącym z zapasowych generatorów. Sytuacja jest o tyle dziwna, że po drugiej stronie ulicy znajduje się szpital Memorial Regional, który ma prąd i w którym klimatyzacja działa.

 

Tragiczny bilans Irmy

 

We wtorek władze stanowe Florydy poinformowały, że wskutek przejścia huraganu Irma przez ten stan śmierć poniosło 12 osób.

 

Huragan uderzył w Stany Zjednoczone w niedzielę rano. Po przejściu przez Florydę, żywioł wyraźnie osłabł i w poniedziałek przekształcił się w burzę tropikalną. Nadal jednak jest groźny i przesuwa się na północ.


Dostępu do prądu wciąż nie ma około 10 mln osób mieszkających na Florydzie, w Georgii oraz w Karolinie Północnej i Południowej.

 

Według służb wstępne szacunki mówią, że 25 proc. domów na Florida Keys zosatło zniszczonych, a 65 proc. - poważnie uszkodzonych.

 

PAP, BBC, CNBC, polsatnews.pl