Przewodniczący komisji Bartosz Arłukowicz (PO) ocenił, że tryb wprowadzania ustawy do parlamentu - niezależnie od meritum jakiego dotyka - jest kolejnym przykładem tego, w jaki sposób tworzone jest w Polsce prawo.

 

- Skoro rząd i parlament nie reaguje w sposób gwałtowny w przypadku takich sytuacji losowych, jakimi są nawałnice, a tak proceduje się ustawę mówiącą o zwiększeniu finansowania zakupów sprzętu, to chciałbym zadać pytanie, co się stało (...), dlaczego tak gwałtownie potrzebujemy wydać 281 mln zł w takim trybie? - powiedział polityk PO.

 

"To jest coś, co traktuję jako próbę pomówienia"

 

- Zarzuty o kupowaniu jakiegoś sprzętu padające z ust byłego ministra zdrowia odbieram jako totalne nieporozumienie. Wiadomo, że polski system służby zdrowia potrzebuje pieniędzy - potrzebuje ich oczywiście na świadczenia, ale system to także zasoby, którymi dysponują placówki medyczne. W wielu szpitalach w Polsce sprzęt jest zdekapitalizowany. Niezbędne jest zasilanie systemu środkami inwestycyjnymi - ripostował minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

 

Szef MZ wskazał, że zakupy sprzętu są równie pilne jak zakupy świadczeń. - Za wyjątkowo niegodne uważam sugerowanie między wierszami, że ustawa jest po to, by wydać pieniądze w sposób nieuczciwy. To jest coś, co traktuję jako próbę pomówienia - powiedział Radziwiłł. - Sugerowanie, że robimy tę ustawę by zrobić przekręt, to coś, co nie mieści mi się w głowie- dodał.

 

"Konieczność stałego inwestowania"


Minister podkreślił, że projekt ma na celu jedno - zwiększenie środków finansowych na wyposażenie placówek medycznych w sprzęt i aparaturę medyczną. Propozycje zawarte w projekcie mają umożliwić - jak wskazał  - przekazywanie dotacji na sprzęt i aparaturę medyczną nie tylko podmiotom leczniczym przez niego utworzonym lub nadzorowanym, ale także innym, które udzielają świadczeń opieki zdrowotnej najbardziej istotnych dla zdrowia publicznego.

 

- Szybki postęp techniczny i technologiczny we wszystkich dziedzinach przekłada się na dynamiczny rozwój nowych metod terapeutyczno-diagnostycznych w medycynie, a także nowych technologii medycznych, co stwarza konieczność stałego inwestowania - podkreślił Radziwiłł.

 

Dodatkowe finanse - jak dodał - posłużą unowocześnieniu możliwości diagnostycznych i terapeutycznych wybranych dziedzin medycyny - pediatrii i chirurgii dziecięcej oraz onkologii.

 

Wskazał, że planowane zakupy obejmują sprzęt do diagnostyki i małoinwazyjnego leczenia, taki jak: laparoskopy, torakoskopy, histeroskopy, gastroskopy, kolonoskopy, itd., a w przypadku dzieci także nowoczesny bezinwazyjny sprzęt diagnostyczny, jak np. nowoczesne, rozbudowane ultrasonografy.

 

Gabinety profilaktyki zdrowotnej w szkołach


Radziwiłł przekazał, że przewiduje się zakup m.in. wyposażenia dla powstających Centrów Leczenia Raka Piersi; wyposażenie lub doposażenie ośrodków laseroterapii u dzieci. Proponuje się także zwiększenie środków finansowych na wyposażenie w sprzęt i aparaturę dla oddziałów neonatologii III poziomu referencyjnego.

 

Minister powiedział, że projekt przewiduje realizację nowego zadania, jakim jest wyposażenie gabinetów profilaktyki zdrowotnej w szkołach, prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego.

 

Chodzi o zapewnienie wszystkim uczniom dostępu do gabinetu profilaktyki zdrowotnej, prowadzonego przez pielęgniarkę środowiska nauczania i wychowania albo higienistkę szkolną. Zgodnie z projektem ustawy, finansowany będzie zakup tzw. dentobusów w których zapewniana będzie dzieciom opieka stomatologiczna.

 

Nikt nie był przeciw


Radziwiłł podał, że zwiększone zostały limity maksymalnych wydatków na lata 2017 i 2018 związanych z zakupem szczepionek do przeprowadzenia obowiązkowych szczepień ochronnych.

 

- Środki musimy wydatkować do końca roku. (…) Zakupy sprzętu i aparatury medycznej muszą być wykonywane z zastosowaniem procedur wynikających z przepisów o zamówieniach publicznych i oczywiście będziemy przestrzegać wszystkich tych procedur - powiedział minister.

 

Za projektem głosowało 23 posłów, nikt nie był przeciw, dwie osoby wstrzymały się od głosu.

 

PAP