Obaj mężowie stanu wystosowali we wtorek zaproszenie do rządu i opozycji z propozycją uczestnictwa w rozmowach okrągłego stołu, które miałyby położyć kres obecnemu kryzysowi politycznemu, wywołanemu rozwiązaniem parlamentu i przeprowadzeniem w lipcu przez Zjednoczoną Partię Socjalistyczną Wenezueli (PSUV) nieuznanych przez społeczność międzynarodową wyborów do Zgromadzenia Konstytucyjnego.

 

"Z chęcią zapoczątkuję nowy dzień dialogu"

 

- Zapatero i prezydent Medina doskonale wiedzą, że zawsze byłem promotorem rozmów z opozycją, z chęcią zapoczątkuję więc kolejny, nowy dzień dialogu - oświadczył Maduro.

 

Rozmowy miałyby zostać zapoczątkowane w przyszłym tygodniu. Zarówno rząd, jak i kręgi opozycji miały wstępnie zgłosić gotowość wysłania na nie swych przedstawicieli - pisze agencja Associated Press.

 

Opozycja zjednoczona w Koalicji na rzecz Jedności Demokratycznej (MUD) nie potwierdziła jednak ostatecznie, że "dialog rzeczywiście ma miejsce" - relacjonuje AP.

 

Kryzys polityczny i zadłużenie kraju

 

Wenezuela pogrążona jest od czterech lat w kryzysie gospodarczym, zmaga się z recesją i trzycyfrową inflacją oraz niedoborami żywności i leków. Opozycja oskarża prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro o doprowadzenie kraju do ruiny gospodarczej.

 

Zewnętrzny dług publiczny Wenezueli wynosi - w ocenie IIF - około 150 mld dol.

 

Ponadto, w związku z "podważaniem demokracji" w Wenezueli oraz przeprowadzeniem tam niekonstytucyjnych reform ministerstwo finansów USA poinformowało pod koniec lipca, że nakłada sankcje na Wenezuelę.

 

Prezydent USA Donald Trump podpisał zaś rozporządzenie zakazujące Amerykanom inwestowania w nowe papiery dłużne wyemitowane przez rząd w Caracas.

 

Od kwietnia w Wenezueli trwały akcje protestacyjne wobec prób narzucenia społeczeństwu autorytarnych rządów PSUV i samego Maduro. Podczas tych wystąpień zginęło ponad 120 osób.

 

PAP