MKiDN podało w oświadczeniu, że władze miasta poinformowały resort o rozpoczęciu prac związanych z rewitalizacją Placu Pocztowego. Podkreślono także, że w związku z planami budowy w tym miejscu Centrum Integracji Społecznej demontaż pomnika był konieczny.

 

"Nie stwierdzono obecności ludzkich szczątków" 


"Prace powyższe zostały poprzedzone dokładnymi badaniami georadarowymi i elektrooporowymi, a także odwiertami, przeprowadzonymi na terenie mauzoleum przez władze miejskie, pod ścisłym nadzorem konserwatorskim. Nie stwierdziły one obecności żadnych ludzkich szczątków na tym obszarze" - zaznaczono w komunikacie MKiDN.


"Badania potwierdziły zatem, że przeprowadzone w 1953 r. przez Polski Czerwony Krzyż ekshumacje ówcześnie znajdujących się tam żołnierzy Armii Czerwonej, pochowanych następnie na cmentarzu wojennym w Pile, zostały dokonane w sposób kompletny" - dodano.

 

"Nie spełnia kryterium miejsca »pamięci i spoczynku«"


Ministerstwo podkreśliło także, że po wykreśleniu mauzoleum z ewidencji grobów i cmentarzy wojennych przez wojewodę wielkopolskiego (w marcu 2017 r.) obiekt ten zyskał status symbolicznego miejsca pamięci i przeszedł pod jurysdykcją władzy samorządowej. Jak zaznaczono, zgodnie z wykładnią Ministerstwa Spraw Zagranicznych Umowy między rządem RP a Rządem Federacji Rosyjskiej o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji (z 22 lutego 1994 r.) nie spełnia ono "kryterium poddania ochronie prawnej jako miejsce »pamięci i spoczynku«".


"Minister KiDN mając powyższe na uwadze, uznał, iż zagadnienie nie dotyczy przypisanych mu kompetencji w zakresie wykonywania umowy polsko-rosyjskiej z 1994 r., a władze Trzcianki są w pełni uprawnione do rozpoczęcia prac inwestycyjnych i demontażu mauzoleum, będącego de facto i de jure jedynie upamiętnieniem symbolicznym" - napisano. Dodano także, że o statusie tego obiektu ministerstwo informowało Ambasadę Federacji Rosyjskiej.

 

Rosyjska ambasada wyraża "stanowczy protest" 


Po informacjach o wyburzeniu obiektu do sprawy odniosła się już w piątek strona rosyjska, która podkreśliła, że wyraża swój "stanowczy protest" w związku z likwidacją mauzoleum.


"Niejednokrotnie oficjalnie wskazywaliśmy stronie polskiej na to, że takie działania zaprzeczałyby rosyjsko-polskiej umowie międzyrządowej z 1994 roku o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji" - zaznaczono w piątkowym oświadczeniu rosyjskiej ambasady. W komunikacie podkreślono, że Polska "nie przedstawiła poważnych argumentów na rzecz likwidacji lub przeniesienia tego memoriału", a według dokumentów posiadanych przez ambasadę "pod mauzoleum nadal znajdują się groby żołnierzy Armii Czerwonej, co nadaje jeszcze bardziej nieprawny i niemoralny charakter akcji jego zburzenia".


W sobotę do sprawy odniosło się MSZ Rosji, które nazwało zlikwidowanie mauzoleum Armii Czerwonej w Trzciance "bluźnierczym aktem". Ministerstwo oświadczyło też, iż mauzoleum w Trzciance znajdowało się w miejscu zbiorowej mogiły żołnierzy Armii Czerwonej.

 

"Likwidacja mauzoleum w Trzciance »oburzającym« incydentem"


MSZ Rosji zarzuciło władzom polskim "samowolę" dotyczącą "wszelkich obiektów memorialnych radzieckich i rosyjskich". Dodało, iż "jest to niedopuszczalne z punktu widzenia obowiązujących dokumentów międzypaństwowych i międzyrządowych". Nazywając likwidację mauzoleum w Trzciance "oburzającym" incydentem, MSZ oświadczyło też, że uważa go za "bezpośrednie następstwo oraz ilustrację antyrosyjskiej polityki władz Polski", w tym w sferze dotyczącej miejsc pamięci.


W odpowiedzi na to oświadczenie polska ambasada w Moskwie poinformowała, że władze Trzcianki przeprowadziły badania georadarowe i elektrooporowe pod ścisłym nadzorem konserwatorskim, które "nie potwierdziły obecności ludzkich szczątków na tym obszarze. Ciała żołnierzy Armii Czerwonej zostały przeniesione na inne miejsce spoczynku już w latach 50. (XX wieku)" - głosi oświadczenie. Polska ambasada zaznaczyła też, iż w świetle raportów z badań "można było uznać, że pomnik w Trzciance nie ma statusu grobu wojennego, a jest jedynie upamiętnieniem symbolicznym". Takie pomniki - przypomniała ambasada - znajdują się w gestii władz samorządowych. Polsko-rosyjska umowa międzyrządowa z 1994 r. o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji "nie ma zastosowania do pomników symbolicznych, które nie są elementem grobów lub cmentarzy wojennych" - napisano w komunikacie.

 

PAP