W opublikowanej w poniedziałek na stronie Sejmu ekspertyzie BAS dot. reparacji wojennych stwierdzono, że zasadne jest twierdzenie, że Rzeczypospolitej Polskiej przysługują wobec Republiki Federalnej Niemiec roszczenia odszkodowawcze. BAS przygotowało opinię na wniosek posła Mularczyka.

 

W Telewizji Republika posła PiS pytano, czy Polska będzie aktywnie upominać się o reparacje wojenne od Niemiec. Mularczyk stwierdził, że opinia przygotowana przez BAS jest w tej kwestii "pierwszym i ważnym krokiem". - Po raz pierwszy w taki sposób została przedstawiona kwestia problematyki odszkodowawczej od Niemiec. Ta opinia jest niezwykle ważna, istotna, to jest kompleksowa, całościowa opinia - zauważył Mularczyk.

 

"Trzeba wyliczyć szkody, jakie poniosła Polska"

 

W jego ocenie, opinia ta powinna dać organom państwa podstawę do podjęcia dalszych prac dotyczących ubiegania się o reparacje od Niemiec. Podkreślił, że "kluczową kwestią" jest powstanie zespołu, który "wyliczyłby i zaktualizował" szkody, jakie Polska poniosła podczas II wojny światowej.

 

- Te prace były wykonywane już przez Biuro Odszkodowań Wojennych po wojnie, gdzie te szkody wyliczono wówczas na prawie 50 mld dolarów. Te kwoty powinny być zaktualizowane na dzisiejsze kwoty - zaznaczył poseł.

 

- W dniu dzisiejszym twierdzenie, że roszczenia Polski się przedawniły, czy też nie podlegają dochodzeniu, po prostu jest nieprawdziwe i nieprawidłowe. Zbrodnie wojenne nie podlegają przedawnieniu, tak samo nie podlegają przedawnieniu roszczenia o odszkodowanie za zbrodnie wojenne"- wskazywał.

 

Analizy prowadziło MSZ

 

Sprawa reparacji pojawiła się w dyskusji publicznej za sprawą prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który na lipcowej konwencji Zjednoczonej Prawicy wyraził opinię, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne szkody wojenne, których "tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś".

 

Analizy w sprawie możliwości wystąpienia o reparacje od Niemiec prowadziło również MSZ. W zeszłym tygodniu szef resortu mówił, że decyzja w sprawie ewentualnego wystąpienia do Niemiec o rekompensatę, to kwestia tygodni lub miesięcy.

 

PAP