Kongres odbywa się na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Debaty i sesje plenarne poświęcone będą m.in. polityce międzynarodowej i wewnętrznej, kwestiom ekologicznym, wychowawczym, ekonomicznym i zdrowotnym, edukacji seksualnej i opiece okołoporodowej. Uczestniczki mają też rozmawiać o przyszłości ruchów w obronie praw kobiet - w tym m.in. Czarnego Protestu.

 

W dwudniowych obradach mają wziąć udział trzy byłe pierwsze damy: Danuta Wałęsa, Jolanta Kwaśniewska i Anna Komorowska, a także m.in. rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, Henryka Bochniarz, Małgorzata Fuszara, Danuta Hubner, Kazimiera Szczuka i Barbara Nowacka. W sumie zarejestrowało się ponad 5 tys. uczestniczek.

 

Rozpoczynającemu się w sobotę kongresowi towarzyszyć będą warsztaty dotyczące walki z dyskryminacją, stereotypami, depresji, a także problemom związanym z łączeniem opieki na dziećmi z karierą zawodową.

 

"Nie tylko o prawach kobiet"

 

- 99 lat temu kobiety wywalczyły prawo wyborcze. 9 lat temu wprowadziłyśmy kwoty na listy wyborcze. Zrealizowałyśmy trochę postulatów - zostało ich jeszcze prawie 200 - mówiła podczas rozpoczęcia Kongresu jego założycielka i współorganizatorka Magdalena Środa. - Teraz dodatkowo mamy także wiedzę, że demokracja, prawa człowieka i prawa kobiet nawet jeśli są wywalczone, to nie na zawsze. Teraz dodatkowo musimy chronić demokrację, która jest burzona, która jest niszczona - dodała.

 

Zdaniem Środy tegoroczny Kongres będzie Kongresem szczególnym. - Będziemy mówić nie tylko o prawach kobiet, ale również o wolnych sądach, wolnych mediach, praworządności, której w naszym kraju zaczyna brakować - wyjaśniła.

 

Dwa modele władzy

 

Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak w swoim wystąpieniu nawiązał do tegorocznego hasła Kongresu - "Alert dla praw kobiet". - Aż nie chce się wierzyć, że w 2017 roku, po 27 latach wolności, demokracji, w kraju, który jest członkiem Unii Europejskiej musimy spotykać się pod takim hasłem - powiedział.

 

- Takie władze wybrał nasz naród i nie mam wątpliwości, że dzisiaj rozstrzygają się losy naszego kraju, Polski. Czy wybierzemy model zachodnio-europejski, z tymi wartościami jakie za tym idą, czy ten model wschodni - białoruski, rosyjski - gdzie również jest trójpodział władzy, gdzie również są media częściowo niezależne. Ale to są dwa różne modele i to w dużym stopniu od pań zależy, jakie będą losy Polski - zaznaczył Jaśkowiak.

 

"Rzeczywiste równouprawnienie"

 

Zdaniem prezydenta, walcząc o praworządną Polskę w Europie, należy też walczyć o utrzymanie rzeczywistego równouprawnienia - jak wskazał - "proporcjonalnego udziału obu płci w życiu publicznym, o prawo do wolności jednostki, rozumianym również jako wolny wybór w zakresie macierzyństwa, decydowania o własnym ciele i przyjmowanych rolach społecznych".

 

- Dla przyszłości naszej bliższej i dalszej bardzo duże znaczenie ma mentalność nas samych, na ile umiemy wysłuchać się wzajemnie, na ile możemy to zrobić bez etykiet feministka, szowinista. Na ile chcemy i możemy zmieniać się jako społeczeństwo. (...) Mam nadzieję, że ten IX Kongres Kobiet będzie miał także wpływ na procesy zmian przebiegających w Poznaniu. Staramy się to miasto unowocześniać, ale nie możemy robić tego tylko w zakresie infrastruktury. Najważniejsza jest mentalność, to jak się zmieniamy - dodał.

 

Minuta ciszy

 

Podczas rozpoczęcia Kongresu uczestniczki minutą ciszy upamiętniły zmarłego w kwietniu tego roku - prawnika, pisarza, publicystę, wykładowcę akademickiego i działacza społecznego Wiktora Osiatyńskiego.

 

- Był przyjacielem, ale również doradcą i niezwykle ważną osobą - powiedziała Środa.

 

PAP