Do opuszczonego miasteczka rozrywki, koło Lecco w Lombardii, przyjechali miłośnicy zabawy w chowanego z całych Włoch, Szwajcarii, Niemiec, Francji, Hiszpanii, Portugalii, Belgii, Słowenii, Węgier, Japonii, USA i Australii.

 

W Consonno mistrzostwa w chowanego odbywają się od dwóch lat i, jak się zauważa, ta porzucona osada wśród wzgórz jest idealnym miejscem na takie zawody. Było o niej głośno w latach 60. zeszłego wieku, kiedy postanowiono założyć tam "lombardzkie Las Vegas", czyli park rozrywki.

 

Zbudowany został minaret, chińska pagoda, średniowieczny zamek i dziesiątki innych atrakcji. Kilka lat po inauguracji miasteczko zostało zalane w czasie powodzi. Na ogromnym obszarze pozostały rudery, czyli doskonały teren, gdzie można się ukryć.

 

Intuicja, strategia, współpraca

 

Każda z drużyn biorących udział w mistrzostwach otrzymuje oficjalny strój, a kolor stroju wybiera się w losowaniu.

 

Rozgrywki podzielone są na rundy, w trakcie każdej z nich jedna osoba poszukuje 20 osób z różnych drużyn.

 

Włoska prasa zauważa, że zabawa w chowanego była nawet swego czasu proponowana jako dyscyplina olimpijska. Podkreśla się, że to sport, który wymaga intuicji, strategii i współpracy.

 

 

PAP