W wystąpieniu na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego Franciszek podkreślił, że "wiele czasu upłynęło na nienawiści i zemście".

 

Wyraził uznanie dla wysiłków podejmowanych na rzecz położenia kresu przemocy i szukania dróg pojednania. Tak odniósł się do podpisania przez władze porozumienia ze skrajnie lewicową partyzantką, Rewolucyjnymi Siłami Zbrojnymi Kolumbii (FARC) w zeszłym roku.

 

- Podjęte kroki rozbudzają nadzieje - podkreślił.

 

Papież apelował o to, by „nie ustawać w wysiłku budowania jedności narodu”, mimo - jak dodał - przeszkód, różnic i odmiennych podejść do tego, w jaki sposób należy osiągnąć pokojowe współistnienie. Zachęcał do dialogu i troski o dobro wspólne.

 

- Niech ten wysiłek pozwoli nam uniknąć wszelkiej pokusy zemsty i dążenia do partykularnych i doraźnych interesów - apelował.

 

- Im trudniejsza jest droga, która prowadzi do pokoju i zrozumienia, tym więcej wysiłku musimy włożyć w uznanie drugiego człowieka, leczenie ran, budowanie mostów, zacieśnianie relacji i pomaganie sobie nawzajem - mówił Franciszek.


"Potrzebne są sprawiedliwe prawa"

 

Podkreślił, że pokojowym współistnieniem musi kierować nie prawo silniejszego, lecz siła prawa.

 

- Potrzebne są sprawiedliwe prawa, które mogą zapewnić zgodę i pomagać w przezwyciężaniu konfliktów, jakie przez dziesięciolecia niszczyły ten kraj -oświadczył papież.

 

Apelował o troskę o wykluczonych i zepchniętych na margines.

 

Franciszek wskazał, że społeczeństwa nie buduje się wyłącznie z udziałem „niektórych o czystej krwi”, ale ze wszystkimi.

 

Na tym zdaniem papieża polega wielkość i piękno kraju oraz jego bogactwo.

 

Utorowanie drogi do pojednania i pokoju


Franciszek przytoczył słowa z mowy noblowskiej wygłoszonej przez pisarza Gabriela Garcię Marqueza w 1982 roku: "Naszą odpowiedzią na ucisk, grabież i opuszczenie jest życie. Ani potopy, ani zarazy, ani głód, ani kataklizmy, ani nawet niekończące się wojny na przestrzeni wieków nie były w stanie osłabić upartej przewagi życia nad śmiercią".

 

Podkreślił, że Marquez mówił też o "nowej płomiennej utopii", w której "nikt nie będzie w stanie decydować za innych nawet o sposobie umierania, gdzie miłość okaże się prawdziwa, a szczęście możliwe, gdzie rasy skazane na sto lat samotności będą miały wreszcie i na zawsze drugą szansę na ziemi".

 

Papież zapewnił, że swą wizytą w Kolumbii chce przyczynić się do utorowania drogi do pojednania i pokoju.

 

"Broń zamienia się na słowa"


Prezydent Juan Manuel Santos Calderon, laureat Pokojowej Nagrody Nobla w zeszłym roku, który powitał Franciszka, w swym przemówieniu podziękował mu za to, że towarzyszy Kolumbii na drodze pojednania.

 

- Kolumbia to jedyny kraj na świecie, gdzie dzisiaj broń zamienia się na słowa, gdzie niszczy się oręże i przetapia się je na pomniki pokoju - oświadczył szef państwa.

 

Wokół papieża w czasie ceremonii powitania stały dzieci w białych bluzach z napisami: "nadzieja", "pokój" i "pojednanie".

 

W nocy z czwartku na piątek polskiego czasu Franciszek odprawi mszę w parku w Bogocie, na której oczekiwanych jest kilkaset tysięcy osób.

 

PAP