Jak napisano w komunikacie, "premier Netanjahu uznał, że dyrektor biura prasowego rządu nie może pozwolić na udział Walida Omariego, dyrektora biura Al-Dżaziry w Izraelu, w czwartkowej konferencji dla dziennikarzy".

 

"Równocześnie premier zarządził podjęcie kroków prawnych, by odebrać akredytacje wszystkim dziennikarzom Al-Dżaziry działającym w Izraelu oraz zamknąć biura tej stacji" - dodano.

 

Al-Dżazira oskarżona o "wspieranie terroryzmu"


Omari miał być jednym z głównych dyskutantów na konferencji zatytułowanej "Ograniczenia swobody wypowiedzi: dylemat między narodowym bezpieczeństwem a wolnością mediów na przykładzie stacji Al-Dżazira".

 

6 sierpnia izraelski minister współpracy regionalnej Ajjub Kara oskarżył Al-Dżazirę o "wspieranie terroryzmu" i powiadomił, że Izrael planuje zamknąć miejscowy oddział katarskiej stacji i odebrać jej dziennikarzom akredytacje. Al-Dżazira skrytykowała zapowiedź władz Izraela, nazywając ją "niedemokratyczną" i zapowiedziała podjęcie kroków prawnych.

 

"Propaganda w stylu nazistowskich Niemiec"


Izraelskie władze od dawna oskarżały katarską stację o antyizraelskie uprzedzenia. Minister obrony Izraela Awigdor Lieberman porównał programy Al-Dżaziry do "propagandy w stylu nazistowskich Niemiec". Netanjahu pod koniec lipca zapowiedział, że uczyni wszystko, by zdelegalizować działalność tej stacji w Izraelu.

 

Według agencji Reutera aktualnie w Izraelu pracuje ok. 30 dziennikarzy Al-Dżaziry.

 

Na początku czerwca Arabia Saudyjska, Egipt, Bahrajn i Zjednoczone Emiraty Arabskie zerwały stosunki dyplomatyczne z Katarem, oskarżając go m.in. o wspieranie terroryzmu, i wprowadziły blokadę morską, powietrzną i lądową emiratu. 23 czerwca przedstawiły listę żądań wobec Kataru, domagając się m.in. zamknięcia Al-Dżaziry, rozluźnienia relacji z Iranem i zamknięcia tureckiej bazy wojskowej w Katarze. Ad-Dauha uznała te żądania za "niedorzeczne".

 

PAP