Trump junior powiedział, że chciał ocenić, czy Clinton, która była rywalką jego ojca w wyborach, "nadaje się" na prezydenta.

 

Młody Trump przeczytał oświadczenie, w którym zapewniał, że ze spotkania z Weselnicką nic nie wyszło, a on sam nigdy nie współpracował z rosyjskimi władzami.

 

Komisja sprawiedliwości Senatu - jak i kilka innych komisji Senatu i Izby Reprezentantów - prowadzi dochodzenie w sprawie ingerencji Rosji w wybory prezydenckie oraz kontaktów osób z otoczenia Trumpa z przedstawicielami Kremla.

 

"To kwestia prawnie drażliwa"  

 

"New York Times" otrzymał kopię oświadczenia Trumpa juniora, który nie spotkał się z dziennikarzami; młody Trump stwierdził w nim, że miał zamiar po spotkaniu z Weselnicką skonsultować się ze swoimi prawnikami, by sprawdzić, czy właściwe jest wykorzystanie informacji, jakich mogła dostarczyć rosyjska prawniczka, mająca oczywiste powiązania z Kremlem.

 

Jak komentuje "NYT", fakt, że syn prezydenta miał zamiar skonsultować się w tej sprawie z prawnikami, zdaje się dowodzić, że "wiedział lub przynajmniej podejrzewał, że przyjmowanie informacji o obozie rywalizującym (w wyborach) od obcego państwa to kwestia prawnie drażliwa".

 

Dochodzenie w sprawie kontaktów z Weselnicką objęło, prócz Trumpa juniora, zięcia i doradcę prezydenta Jareda Kushnera oraz byłego szefa sztabu wyborczego Trumpa Paula Manaforta.

 

PAP