Poroszenko: siły ONZ mogłyby zakończyć konflikt w Donbasie

Świat
Poroszenko: siły ONZ mogłyby zakończyć konflikt w Donbasie
Flickr/European People's Party/CC BY 2.0

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oświadczył w czwartek, że wprowadzenie sił pokojowych ONZ na całe terytorium opanowanego przez prorosyjskich separatystów Donbasu mogłoby być przełomowym momentem w rozwiązaniu tego konfliktu.

- Rosja ciągle dokonuje prowokacji, czyni przeszkody dla działalności misji monitoringowej OBWE (Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie) oraz dostarcza uzbrojenie i najemników. Rozmieszczenie na całym terytorium okupowanego Donbasu błękitnych hełmów ONZ byłoby przełomem w procesie pokojowego uregulowania konfliktu - powiedział Poroszenko, występując z dorocznym posłaniem na temat kierunków polityki wewnętrznej i zagranicznej w Radzie Najwyższej (parlamencie) Ukrainy.

 

Prezydent podkreślił, że Rosja, jako państwo, które zaatakowało Ukrainę, nie może uczestniczyć w działaniach ewentualnej misji ONZ, a wspierani przez nią separatyści nie mają prawa głosu w dyskusji na ten temat.

 

- Misja ta powinna kierować się zasadami obowiązującymi w operacjach pokojowych ONZ, które wykluczają zaangażowanie w nią państwa agresora i strony konfliktu. Nie może być także mowy o uzgadnianiu tej misji z rosyjskimi bojownikami. Praca nad tą inicjatywą nie może być także w żadnym razie podstawą dla odwołania sankcji wobec Rosji - zaznaczył Poroszenko.

 

"Nie ma żadnych gwarancji, że po zakończeniu manewrów wszystko to powróci do Rosji"

 

Ukraiński prezydent ocenił, że nie ma na razie żadnych oznak tego, iż Rosja jest gotowa do wycofania się z należących do Ukrainy ziem. - Głównym zagrożeniem jest militarne zagrożenie ze strony Rosji. Nie ma oznak, że Moskwa gotowa jest ustąpić z Donbasu, czy z Krymu - powiedział.

 

Poroszenko ostrzegł także przed rozpoczynającymi się za tydzień na Białorusi rosyjsko-białoruskimi ćwiczeniami wojskowymi. - Rosyjsko-białoruskie manewry Zapad 2017 powinny raczej nosić nazwę "antyzapad" (antyzachód - red.). To właśnie z ich powodu wzmocniliśmy kontrolę na naszych granicach - oświadczył.

 

- Siedem tysięcy wagonów z żołnierzami i sprzętem zbliżyło się i nadal się zbliża do naszych granic. Nie ma żadnych gwarancji, że po zakończeniu manewrów wszystko to powróci do Rosji - mówił.

 

"Nie wykluczam, że w odpowiednim czasie zainicjuję referendum"

 

Prezydent wyraził także nadzieję, że rozmowy, które Ukraina prowadzi z Zachodem na temat dostaw broni, zakończą się sukcesem. Podkreślił także, że mimo, iż Ukraina nie jest jeszcze objęta Planem Działań na Rzecz Członkostwa w NATO (MAP), to już dziś wypełnia związane z nim zadania, a większość jego rodaków popiera wejście do Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz do UE.

 

- Nie wykluczam, że w odpowiednim czasie zainicjuję referendum, by pokazać, jaka jest wola ukraińskiego narodu. Pokazać to wszystkim: naszym przyjaciołom, agresywnemu sąsiadowi (Rosji - red.) i wszystkim ukraińskim politykom, by nikomu nie przyszła do głowy rewizja tego kursu czy zawrócenie z niego - oświadczył Poroszenko podczas przemówienia w parlamencie.

 

Polskie MSZ: ewentualne rozmieszczenie sił pokojowych ONZ w Donbasie tylko przy współpracy z Ukrainą

 

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział we wtorek, że ewentualna obecność sił pokojowych ONZ w Donbasie byłaby w pełni zasadna i byłaby korzystna dla rozwiązania konfliktu na wschodzie Ukrainy. Putin polecił, by rosyjskie MSZ wniosło w tej sprawie odpowiedni projekt rezolucji do Rady Bezpieczeństwa ONZ.

 

W odpowiedzi na oświadczenie rosyjskiego prezydenta, MSZ w Kijowie oświadczyło we wtorek, że Rosja jako agresor nie może uczestniczyć w misji pokojowej ONZ w Donbasie, a wspierani przez nią separatyści nie mogą być dla Ukrainy partnerem w rozmowach na temat warunków rozmieszczenia takiej misji. Kijów powtórzył, że opowiada się za obecnością sił pokojowych w tym regionie, ale po konsultacjach, które zaowocują m.in. ustaleniami o wycofaniu z Ukrainy "okupacyjnych wojsk, ich najemników oraz uzbrojenia". Ukraina chce także odzyskać kontrolę nad swoją granicą z Rosją na wschodzie kraju.

 

Biuro prasowe MSZ, odnosząc się do propozycji prezydenta Rosji dotyczącej obecności sił pokojowych ONZ w Donbasie podało, że nie jest to nowa idea.

 

"Właściwym forum przedstawiania i wypracowywania tego typu inicjatyw jest Rada Bezpieczeństwa ONZ, czekamy na przedstawienie konkretnych propozycji na forum Rady" - wskazało. Podkreśliło, że "niezbędnym warunkiem powodzenia tej misji byłoby wypracowanie jej mandatu przy ścisłej współpracy i za zgodą strony ukraińskiej".

 

"Rozmieszczenie międzynarodowych sił pokojowych na granicy rosyjsko-ukraińskiej jest na pewno pożądane z punktu widzenia bezpieczeństwa i stabilności regionu. Nie możemy jednak zaakceptować sytuacji, w której obecność tych sił sankcjonowałaby pogwałcenie powszechnie przyjętych zasad prawa międzynarodowego, w tym dotyczących integralności terytorialnej i nienaruszalności granic" - oceniło.

 

"Nie zgadzamy się na podważanie międzynarodowego porządku"

 

Według biura prasowego MSZ absolutnie konieczne jest pełne poszanowanie integralności terytorialnej Ukrainy i nienaruszalności jej granic, zgodnie z zasadami Karty Narodów Zjednoczonych oraz rezolucją Zgromadzenia Ogólnego ONZ z marca 2014 r.

 

"Rozpatrując wypowiedź prezydenta Putina trudno jest abstrahować od dwóch bardzo istotnych elementów. Pierwszym z nich są działania zbrojne szkolonych i finansowanych przez Rosję bojowników, wymierzone m.in. w misję SMM OBWE. Drugim jest brak przejrzystości i ofensywny charakter ćwiczeń Zapad 2017" - wskazało.

 

Biuro prasowe MSZ zapewnia też, że Polska niezmiennie popiera suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy. "Nie zgadzamy się na podważanie międzynarodowego porządku i ignorowanie ustalonych norm międzynarodowych" - zaznaczyło.

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze