Staroń wyjaśniła na konferencji prasowej w Olsztynie, że motorem proponowanych przez nią zmian są sytuacje, gdy pomyłki sędziów "stają się źródłem prawdziwych dramatów".

 

- Chodzi o sytuacje, gdy ludzie tracą majątek całego życia, czy są pozbawieni dachu nad głową. Najczęściej bowiem jest tak, że niemożliwa jest weryfikacja orzeczeń, w postępowaniu cywilnym, w zakresie merytorycznym, po ich uprawomocnieniu - wyjaśniła senator.

 

"Krzywda ewidentna"

 

Podkreśliła, że w związku z przygotowywaniem przez prezydenta Dudę projektu ustawy o Sądzie Najwyższym, zaproponowała zmiany w Kodeksie postępowania cywilnego dotyczące przywrócenia instytucji rewizji (kasacji) nadzwyczajnej oraz zmiany w zakresie przyjmowania skarg kasacyjnych przez Sąd Najwyższy.

 

Według tej propozycji rewizję (kasację) nadzwyczajną, miałby wnosić do Sądu Najwyższego I Prezes SN, Prokurator Generalny i Rzecznik Praw Obywatelskich.

 

- Chodzi o taką sytuację, gdy prawomocne orzeczenie sądu jest rażąco krzywdzące dla jednej ze stron postępowania i powoduje w jej życiu dotkliwe skutki, przy czym chodzi tu o krzywdę ewidentną, widoczną już na pierwszy rzut oka, także dla osoby niebędącej prawnikiem - podkreśliła senator Staroń.

 

Fatalna pomyłka

 

Ofiarami takiej tragicznej w skutkach pomyłki sędziego stali się m.in. 82-letnia Tatiana Szpakiewicz i jej mąż Wojciech Zub spod Działdowa (warmińsko-mazurskie). Byli właścicielami 17 hektarowego gospodarstwa, w którym prowadzili także stadninę koni. Z powodu choroby nowotworowej mężczyzny, małżeństwo postanowiło oddać gospodarstwo sąsiadom w zamian za dożywotnią opiekę i prawo dożywotniego zamieszkania w nieruchomości.

 

Z powodu konfliktu z nowymi właścicielami wystąpili oni do sądu o zmianę niektórych uprawnień wynikających z dożywocia - na rentę, zastrzegając, że zachowane ma zostać ich prawo do dalszego zamieszkiwania w gospodarstwie.

 

Sąd przyznał im renty, jednak przez pomyłkę - w sentencji wyroku - znalazła się informacja, że otrzymać mają oni jedynie rentę bez prawa zamieszkiwania w nieruchomości. Natomiast w uzasadnieniu sąd podkreślił, że renty są w tak niskiej wysokości, że małżeństwo ma prawo nadal mieszkania i korzystania z gospodarstwa.

 

Następnie sąd I instancji postanowieniem sprostował swoją oczywistą pomyłkę, jednak sąd drugiej instancji uznał, że takie sprostowanie było niedopuszczalne. - Krzywdzący wyrok jest zatem prawomocny, a małżeństwo przez pomyłkę sędziego zostało pozbawione dachu nad głową i w tej sytuacji rewizja nadzwyczajna byłaby dla nich jedynym ratunkiem - wyjaśniła senator.

 

Potrzebny jest przedsąd

 

Zaproponowała także zmiany w Kpc w zakresie rozpoznawania skarg kasacyjnych przez Sąd Najwyższy. Chodzi o tak zwany przedsąd, czyli wstępny etap merytorycznego rozpoznawania skarg kasacyjnych przez SN, gdy Sąd w ogóle decyduje, czy przyjąć sprawę do rozpoznania.

 

Podczas przedsądu Sąd Najwyższy dokonuje selekcji spraw, wybiera do rozpoznania tylko te, za których rozpoznawaniem przemawia interes publiczny. Np. jeżeli występują rozbieżności w interpretacji przepisów przez sądy powszechne, albo np. gdy strona była pozbawiona możliwości obrony swych praw, bo nie otrzymała zawiadomień o rozprawach - wyjaśniła Staroń.

 

- Tymczasem w praktyce zdarzają się odmowy przyjęcia skarg i to w sytuacji, w której skarżący udowodnił, że sąd powszechny wydał orzeczenie stojące w rażącej sprzeczności z wydanym wcześniej w tej samej materii wyrokiem Sądu Najwyższego - podała senator Staroń.

 

Dodała, że propozycje zmian dotyczą tego, by postanowienie o odmowie przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania musiało zawierać wyjaśnienie przyczyn odmowy, z powołaniem się na dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów powszechnych.

 

Senator proponuje też zmiany odnośnie samego trybu przeprowadzania tzw. przedsądów. Obecnie o przyjęciu lub odmowie przyjęcia skargi kasacyjnej orzeka Sąd w składzie jednoosobowym na posiedzeniu niejawnym. Senator proponuje, żeby Sąd orzekał w składzie trzech sędziów.

 

PAP