"Gdzie jest minister Ziobro, kiedy są gwałcone polskie kobiety przez polskich mężczyzn?"

Polska

Posłowie Nowoczesnej zarzucili w czwartek szefowi MS Zbigniewowi Ziobrze, że w "bezczelny sposób" wykorzystuje przypadki gwałtów na Polkach do "politycznej promocji". - Ziobro co jakiś czas wychodzi na konferencję prasową i odgrywa rolę szeryfa - mówił Adam Szłapka. Proponowane zmiany wcale nie ułatwią i nie zwiększą skuteczności walki z tymi przestępstwami - uważa poseł Kukiz '15 Jacek Wilk.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział w czwartek zaostrzenie przepisów Kodeksu karnego, co - według niego - zobliguje sądy do orzekania wyższych kar za gwałty. Resort sprawiedliwości chce m.in. podwyższenia dolnych granic kar za tego typu przestępstwa.

- Minister Ziobro, który mówił dzisiaj o zwiększeniu karalności za gwałty, nie jest absolutnie żadną osobą, która ma prawo do mówienia czegokolwiek na ten temat - oceniła na czwartkowej konferencji w Sejmie posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus. Jej zdaniem szef MS w "bezczelny sposób używa gwałtów na Polkach do swojej własnej, politycznej promocji".

 

- Jeżeli teraz minister Ziobro - w sposób bardzo bezczelny - mówi o tym, że chce zmienić prawo, że chce zwiększyć kary, to po prostu jest hipokrytą i kłamie. Ja się na pewno na to nie dam nabrać - podkreśliła Scheuring-Wielgus.

 

"PiS mówiło o tym, że konwencja antyprzemocowa jest wymysłem szatan"

 

Pytała gdzie był minister Ziobro, kiedy Prawo i Sprawiedliwość "ucinało finansowanie dla organizacji, które zajmują się pomocą dla kobiet - ofiar gwałtów i przemocy". - Gdzie był minister Ziobro, kiedy Prawo i Sprawiedliwość mówiło o tym, że konwencja antyprzemocowa jest wymysłem szatana? Gdzie jest minister Ziobro, kiedy są gwałcone polskie kobiety przez polskich mężczyzn - przez swoich ojców, przez swoich wujków i przez księży? - dopytywała.

 

Scheuring-Wielgus przywołała statystyki, z których - jak mówiła - wynika, że "30 tys. kobiet w Polsce jest rocznie gwałconych, 150 kobiet rocznie w Polsce ginie przez przemoc w swoich domach, a trzy czwarte kobiet w Polsce boi się powiedzieć o tym, że doznają przemocy w domu". - Gdzie był minister Ziobro, gdy te wszystkie sytuacje się działy? Gdzie pan jest panie ministrze? - zwróciła się do szefa resortu sprawiedliwości.

 

"Rząd nigdy tego nie posłuchał"


Zdaniem Scheuring-Wielgus jeśli jakikolwiek polityk chce mówić i pracować nad bezpieczeństwem kobiet, to powinien najpierw ich wysłuchać. - Organizacje pozarządowe - Centrum Praw Kobiet czy Niebieska Linia mówią o przemocy wobec kobiet od wielu, wielu lat i rząd nigdy tego nie posłuchał - wskazywała posłanka Nowoczesnej.

 

Według Adama Szłapki (Nowoczesna) Ziobro ma "taką tendencję, żeby co jakiś czas, kiedy dojdzie do jakiejś dramatycznej sytuacji, wyjść na konferencji prasowej i odgrywać rolę szeryfa".

 

Polityk ocenił ponadto, że problemem nie jest obecny kształt Kodeksu karnego, tylko to, że przewidziane w nim kary, nie są w pełni wykorzystywane. Przekonywał też, że kluczową sprawą w zapobieganiu przemocy seksualnej jest odpowiednia edukacja - seksualna oraz nauczanie, od najmłodszych lat, jak ważna jest równość.

 

"Musimy popracować nad skutecznością, czyli nad nieuchronnością kary"

 

Z kolei poseł Kukiz’15 Jacek Wilk powiedział w czwartek, że proponowane przez ministra Ziobro zmiany wcale nie ułatwią i nie zwiększą wykrywalności, czy skuteczności walki z tymi przestępstwami. Jego zdaniem trzeba nad tym pracować.

 

- Skuteczność kar to jest połączenie dwóch elementów: kary, która musi być adekwatna, niekoniecznie ostra, ale adekwatna do czynu i skuteczności ścigania. To pierwsze moim zdaniem mamy już w Polsce na akceptowalnym poziomie, natomiast musimy popracować nad skutecznością, czyli nad nieuchronnością kary - ocenił.

 

"Nie każdy gwałt jest wart uwagi ministra Ziobry "

 

Posłanka i pełnomocniczka ds. równego traktowania w Gabinecie Cieni Platformy Obywatelskiej Monika Wielichowska podkreśliła, że o każdych zmianach w prawie trzeba dyskutować, szczególnie, że - jak ironizowała - "nie każdy gwałt jest wart uwagi ministra Ziobry czy wiceministra Jakiego".

 

Przekonywała, że samo zaostrzenie kar dla sprawców tych przestępstw nie wystarczy. - Trzeba przypomnieć ministrom rządu PiS, że surowość kary nie idzie w parze z nieuchronnością kary, ważna jest też poprawa skuteczności postępowań. Podwyższenie kar za gwałty nie jest wystarczającą odpowiedzią na przestępstwa gwałtów - oceniła Wielichowska.

 

Zarzuciła rządowi Beaty Szydło, że ogranicza pomoc dla ofiar gwałtów. - Kilka miesięcy temu rząd PiS odciął pomoc finansową dla Centrum Prawa Kobiet, które od wielu lat pomagało kobietom, ofiarom przemocy. PiS-owi nie podoba się konwencja antyprzemocowa - na czele z premier Szydło neguje potrzebę wdrażania i stosowania jej postanowień - dodała posłanka.

 

Jak podkreśliła, ofiarom brakuje wsparcia, nadal nie ma przepisów, które pozwoliłyby reagować na indywidualne potrzeby ofiar. "Brak jest regulacji, które rzetelnie będą informować, wspierać i chronić ofiary. Nadal zbyt wiele czasu upływa od momentu zdarzenia do przesłuchania" - zauważyła. Jak zaznaczyła, na komisariatach, w prokuraturach i w sądach brakuje specjalnych pomieszczeń do przesłuchań ofiar przemocy, a kary dla gwałcicieli to "najczęściej kary w zawieszeniu".

 

"To bardziej populizm, niż realne zmiany"

 

- To wszystko wskazuje na to, że mamy wiele do nadrobienia. Samo wprowadzenie większych kar nie przyniesie realnej poprawy, to bardziej populizm, niż realne zmiany - uważa Wielichowska.

 

Kilka dni temu posłanka wystosowała interpelację do Ziobry, w której pyta dlaczego minister "mówi wyłącznie o zaostrzeniu kar dla przestępców", a nie zajmie się np. implementacją unijnej dyrektywy, której celem jest przeciwdziałanie popełnianiu przestępstw na tle seksualnym i która gwarantuje odpowiednie wsparcie ofiarom.

 

- Dlaczego w Polsce nie uruchomiono telefonu zaufania dla ofiar przestępstw seksualnych? Dlaczego odebrano państwowe wsparcie finansowe instytucjom, udzielającym pomocy ofiarom przemocy domowej, w tym gwałtów? - pyta Wielichowska w interpelacji. Posłanka chciałaby też wiedzieć, dlaczego "rząd demonstracyjnie pozbawia organizacje pozarządowe możliwości sprawnego niesienia pomocy i przeciwdziałania gwałtom".

 

Zaostrzenie kar

 

Resort sprawiedliwości chce też podwyższenia dolnych granic kar za gwałt. Jak informował w czwartek wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, od 8 lat groziłoby sprawcy gwałtu, którego następstwem jest śmierć ofiary (dziś grozi za to od 5 lat), a od 5 lat - gdy skutkiem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu (dziś minimalna kara to 3 lata). Za gwałt ze szczególnym okrucieństwem groziłoby od od 5 do 15 lat więzienia albo 25 lat więzienia (dziś - do 5 do 15 lat). Za gwałt na ciężarnej groziłoby od 3 do 15 lat (dziś - od 2 lat), a za "utrwalanie obrazu i dźwięku ze zgwałcenia" - od 5 do 15 lat (dziś od 2 do 15 lat).

 

Za zgwałcenie osoby małoletniej groziłoby od 5 lat pozbawienia wolności (dziś od 3 lat) albo 25 lat więzienia (dziś grozi za to do 15 lat). Przy dodatkowo obciążających okolicznościach, jak szczególne okrucieństwo, recydywa, czy doprowadzenie do śmierci, kara będzie odpowiednio zwiększona, aż do dożywocia, bez możliwości zastosowania warunkowego zwolnienia.

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze