- To czas, żeby okazać pełną solidarność. Drzwi są wciąż otwarte, powinniśmy przekonać wszystkie kraje członkowskie, żeby wywiązały się ze swoich zobowiązań. Państwa muszą pokazać solidarność teraz, bo właśnie teraz inne kraje potrzebują pomocy - powiedział na konferencji prasowej w Brukseli komisarz.

 

- Jeśli kraje, które nie przyjęły ani jednej osoby albo od dłuższego czasu nie wykonały żadnych działań w tym kierunku, nie zrobią nic w nadchodzących tygodniach, będziemy rozważać ostatni krok w procedurze, aby skierować sprawę do Trybunału przeciwko Polsce, Węgrom i Czechom - dodał.

 

Komisja Europejska wszczęła procedurę w czerwcu w związku z niewywiązywaniem się przez Polskę, Czechy i Węgry z zobowiązań w sprawie relokacji uchodźców. Obecnie jest na etapie analizowania odpowiedzi tych krajów. Kolejny formalny krok to właśnie przekazanie sprawy do Trybunału.

 

Polska w swoim piśmie do Komisji wniosła o umorzenie przez KE postępowania. Polskie MSZ zadeklarowało jednocześnie, że jeśli tak się nie stanie, rząd jest gotowy do obrony polskiego stanowiska przed Trybunałem.

 

"Wszystkie kraje powinny skupić się na wywiązaniu się z zobowiązań relokacyjnych"

 

Komisja Europejska wykorzystała środowe orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości, który oddalił skargi Słowacji i Węgier na decyzję relokacyjną, by kolejny raz wezwać państwa unijne do wypełniania prawa. Sędziowie odrzucając w całości skargi, jakie zostały do niego skierowane przez rządy w Bratysławie i Budapeszcie, uznali, że w procesie legislacyjnym w tej sprawie nie popełniono błędów.

 

- Przez tę decyzję Trybunał potwierdził, że sytuacja związana z nagłym napływem osób do Europy była rzeczywiście wyjątkowa. Po drugie, działania, które zaproponowaliśmy, były odpowiednie dla tej sytuacji. (...) Teraz nie ma czasu do stracenia. Wszystkie kraje powinny skupić się na wywiązaniu się z zobowiązań relokacyjnych - przekonywał komisarz.

 

Jak zaznaczył, solidarność nie może być jak wybieranie dań z menu. - Nie zapominajmy, że solidarność działa w dwie strony. Wszystkie państwa członkowskie powinny być gotowe, by ją okazać - zaznaczył Awramopolus. Oświadczył, że KE będzie pracowała na rzecz rozwiązania sytuacji na drodze dialogu.

 

Zapowiedział, że w związku z decyzją Trybunału Komisja będzie nadal pracować w celu przyjęcia nowych regulacji dotyczących osób poszukujących azylu, które byłyby bardziej sprawiedliwe niż obecne.

 

Sprawa ta wywołuje wiele kontrowersji i podziałów w UE. Dziś zgodnie z tzw. systemem dublińskim za rozpatrzenie wniosku o azyl odpowiada kraj UE, w którym uchodźca przekroczy unijną granicę.

 

Zapłata 250 tys. euro za każdą nieprzyjętą osobę

 

Tymczasem projekt reformy polityki azylowej UE, krytykowany m.in. przez Polskę, wśród proponowanych rozwiązań zakłada stały system dystrybucji uchodźców, który byłby uruchamiany automatycznie w sytuacji kryzysowej, a także możliwość wykupienia się z obowiązku relokacji; kraj, który nie chce przyjąć uchodźców, miałby zapłacić 250 tys. euro za każdą nieprzyjętą osobę.

 

- Wierzymy, że pod koniec tego roku ministrowie będą gotowi, aby przedłożyć propozycję w sprawie nowego systemu dublińskiego - powiedział Awramopolus.

 

Polska konsekwentnie podtrzymuje sprzeciw wobec mechanizmu relokacji. Szef MSWiA Mariusz Błaszczak wielokrotnie mówił, że rozwiązanie to jest błędne i zagraża bezpieczeństwu.

 

PAP, Polsat News