Naukowcy z Japoni w zeszłym roku zwrócili uwagę na dużą prędkość, z którą przemieszcza się zaobserwowany przez nich obłok. Dodatkowo nie zachowywał on stałej prędkości. 

 

Astronomowie uznali, że za wytworzenie grawitacji, względem której poruszają się chmury gazu, odpowiadać musi obiekt o odpowiednio dużej masie.

 

Odkryli czarną dziurę

 

Zespół prowadzony przez Tomoharu Okę, obserwował obłok molekularny za pomocą interferometru radiowego ALMA (Atacama Large Millimeter Array) znajdującego się w Chilijskich Andach. Wyniki obserwacji zostały opublikowane w poniedziałek na łamach dziennika "Nature Astronomy".

 

Astronomowie porównali widma fal radiowych do tych otrzymanych od obiektu Sagittarius A* - supermasywnej czarnej dziury w centrum Drogi Mlecznej. Okazało się, że obydwa widma są bardzo podobne, ale te pochodzące z CO–0.40–0.22 są 500 razy słabsze od tych, które emituje Saguttarius A*.

 

Wiele możliwości

 

- Czarna dziura o takiej masie stwarza naukowcom wiele możliwości - powiedział astronom Kevin Schawinski ze Szwajcarskiego Instytutu Technologii w Zurichu.

 

Wielu naukowców uważa, że obserwacja obiektu o takiej masie, tak blisko Ziemi może w końcu dać odpowiedź na pytanie, czym właściwie są czarne dziury i w jaki sposób powstają.

 

Astronomowie nie wykluczają, że nowoodkryty obiekt zostanie wchłonięty przez Sagittariusa A* tworząc jeszcze większą supermasywną czarną dziurę w samym centrum naszej galaktyki.

 

Seeker, nature.com