"Jakim prawem funkcjonuje pan w życiu publicznym" vs "pan kłamie". 7-minutowa kłótnia Arłukowicza z Mosińskim w "Tak czy Nie"

Polska

Poseł PO Bartosz Arłukowicz przyszedł do programu "Tak czy Nie" z cytatami Jana Mosińskiego z PiS. - "Smolar, etatowy żyd na UW", "Pederasta Biedroń" - przeczytał i zapytał, jakim prawem Mosiński funkcjonuje w życiu publicznym. - To są normalne sformułowania, używane w dyskursie publicznym. Ja z kolei jestem dla Waldemara Kuczyńskiego żydożercą polskim - odpowiedział Mosiński.

Goście Agnieszki Gozdyry mieli zmierzyć się z pytaniem: czy sprawcy okrutnego gwałtu w Rimini powinni być przekazani Polsce i u nas sądzeni? Ich dyskusja szybko jednak przeszła na język debaty publicznej w Polsce.
 
"Współczuję gdańszczanom, że mają tęczowego obiboka za prezydenta" - cytował słowa Mosińskiego Arłukowicz. - A marsz równości nazwał pan pochodem pederastów i lesbijek. To są pana słowa - dodał.
 
"To zostało wyrwane z kontekstu"
 
Następnie przytoczył słowa, których cytowanie - jak wyjaśnił - przychodzi mu z trudem: "Poseł Biedroń uważa, że jak boli pupa, to było dobrze. I całkowicie zasłużył na takie określenie".
 

- A który to jest rok? To zostało wyrwane z kontekstu. Poseł Biedroń po pupie dostał pałą i się skarżył na policjantów - tłumaczył Mosiński.  - Pan manipuluje, kłamie - dodał.

 

Poseł PiS przekonywał, iż był prowokowany do udzielania takich odpowiedzi. - Adam Szejnfeld mówił, że PiS jest jak NSDAP, a Jarosław Kaczyński działa jak Adolf Hitler - stwierdził.

Wspomniał też o słowach byłego już radnego PO z Katowic: "Z niecierpliwością czekam na wyrżnięcie tej PiS-owskiej bandy, czekam z widelcem i nożem w ręku" - zacytował. - Proszę się bić we własne piersi - zwrócił się do Arłukowicza.

500 plus dla seniorów

W drugiej części programu Paulina Hennig-Kloska z Nowoczesnej oraz Stefan Niesiołowski z Unii Europejskich Demokratów rozmawiali o rządowym pomyśle na jednorazowy dodatek dla emerytów, który ma kosztować budżet państwa od 2,7 do 3,4 mld zł. Dostałoby go 6 mln osób. 
 
Stefan Niesiołowski zarzucił rządzącym, że zadłużają przyszłe pokolenia. - Ten system w końcu się załamie i będą tragicznie niskie emerytury. To klasyczne, głupie, PiS-owskie rozdawnictwo pieniędzy - powiedział.  
 
Zdaniem Pauliny Hennig-Kloski,  PiS w ten sposób chce kupować głosy wyborców. - Skracanie wieku emerytalnego i jednocześnie przekazywanie emerytom dodatków skończy się tym, że te pieniądze będą wyjmowane z kieszeni ich wnucząt - przekonywała posłanka Nowoczesnej. 
 
Dotychczasowe odcinki "Tak czy Nie" można oglądać w zakładce "Nasze programy".
 
Polsat News
ml/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze