Potrącił motorowerzystę i uciekł. Poszukiwane bordowe Renault Laguna kombi z rejestracją DDZ

Polska

Policja poszukuje sprawcy wypadku, który w czwartek wieczorem potrącił motorowerzystę w okolicach Rawicza w Wielkopolsce. Sprawca nie udzielił pomocy poszkodowanemu i odjechał z miejsca zdarzenia, do którego doszło na trasie z Kuczyna do Zmysłowa. Policja prosi o pomoc. Z taką prośbą do widzów Polsat News zwróciła się siostra rannego.

"Wczoraj ktoś potrącił mojego brata jadącego motorowerem. Sprawca uciekł z miejsca wypadku nie udzielając bratu pomocy. Z licznym obrażeniami trafił do Leszna do szpitala obecnie jest w śpiączce" - taką wiadomość otrzymaliśmy od widza.

 

Jednoślad doszczętnie spłonął

 

Motorower, którym wracał z pracy potrącony 38-letni Tomasz Bujakiewicz spłonął.

 

Poszukiwany kierowca samochodu odjechał, nie udzielając pomocy.

 

Rodzina ciężko rannego mężczyzny nie chce myśleć, co by było, gdyby przypadkiem nie przejeżdżało tamtędy pogotowie ratunkowe.

 

Ratownicy zabrali Tomasza do szpitala. Ale nie wiadomo, jak długo czekał przy drodze na pomoc.

 

Ojciec prosi o informacje

 

- Z miejsca wypadku uciekł... Proszę wszystkich, którzy mogliby pomóc, proszę wszystkich o pomoc w ujęciu tego sprawcy - powiedział Polsat News Andrzej Bujakiewicz, ojciec rannego.

 

Do wypadku doszło w Wielkopolsce niedaleko Rawicza na odcinku drogi między miejscowościami Kuczyna-Zmysłowo. Świadkowie widzieli na tej trasie niebezpiecznie jadącego kierowcę. Takie ostrzeżenie słyszano także na kanale CB radia.

 

Poszukiwany przez policję, to kierowca bordowego Renault Laguna, typ kombi, wyprodukowanego w latach 2001-2007. Początek rejestracji to DDZ, co oznacza, że pojazd jest zarejestrowany w Dzierżoniowie w województwie dolnośląskim.

 

Policja sprawdza Laguny z Dzierżoniowa

 

Takich pojazdów jest w tym powiecie kilkadziesiąt. Policja sprawdza wszystkie. Jeden ze świadków mówi o uszkodzeniu prawego przedniego reflektora pojazdu.

 

A także, że samochód miał na dachu srebrne relingi, a kierowca może mieć od 20 do 30 lat.


- Pozostaje kwestia kierowcy tego pojazdu, na ile sumienie będzie pozwalało mu żyć w tym stresie. Jest możliwość, żeby on sam zgłosił się do najbliższej jednostki policji i opowiedział o tym zdarzeniu. Bo prędzej, czy później, na pewno dotrzemy do tego kierowcy - powiedziała Polsat News asp. szt. Beata Jarczewska z Komendy Powiatowej Policji w Rawiczu.

 

Za spowodowanie i ucieczkę z miejsca wypadku grozi 4,5 roku więzienia. Ostateczna kara zależy od stanu zdrowia ofiary potrącenia.

 

Tomasz Bujakiewicz ma złamany obojczyk, uszkodzoną miednicę, rany tłuczone głowy i krwiaka. Utrzymywany jest w śpiącze farmakologicznej.

 

Polsat New, polsatnews.pl

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze