Aktywiści z 12 krajów blokowali wycinkę i wywóz drzew z Puszczy Białowieskiej

Polska
Aktywiści z 12 krajów blokowali wycinkę i wywóz drzew z Puszczy Białowieskiej
Greenpeace/Facebook.com

Protestujący w Nadleśnictwie Hajnówka - aktywiści Greenpeace i Obozu dla Puszczy - zawieszają akcję na sobotę i niedzielę, bo w weekendy wycinka w Puszczy Białowieskiej i wywóz drewna ustają. Zapowiadają, że jeśli jednak drwale i maszyny będą pracować - wrócą z protestem. Część aktywistów w piątek znajdowała się na rozwieszonych między drzewami platformach, żeby w ten sposób uniemożliwić wycinkę.

Prowadzona od wtorku ciągła akcja polegała zarówno na blokowaniu wycinki drzew, jak i na uniemożliwieniu wywozu drewna z puszczy. Uczestniczyło w niej ok. 60 osób ze Słowacji, Słowenii, Danii, Norwegii, Szwecji, Niemiec, Austrii, Chorwacji, Finlandii, Węgier i Turcji.

 

"Straż Leśna dopuszczała się nadużyć"

 

Część aktywistów spała na platformach rozwieszonych między drzewami. - Protest prawdopodobnie dziś się zakończy, ponieważ drzewa nie są ścinane w weekendy, ale przeciwnicy wycinki zapowiadają kolejne akcje - informował reporter Polsat News Przemysław Sławiński.

 

Członkowie Greenpeace twierdzą, że straż leśna stosuje wobec protestujących "przemoc słowną i fizyczną".

 

- 29 sierpnia w Puszczy Białowieskiej Straż Leśna dopuszczała się wielu nadużyć, stosując przemoc słowną i nadmierną przemoc fizyczną wobec pokojowo protestujących. Wykręcano ręce, przecinano liny, na których wisieli wspinacze, doszło nawet do uderzenia jednej z aktywistek - napisała organizacja na Facebooku.

 

 

Kupił drewno, ale zostawił je w puszczy

 

W czwartek przez kilka godzin aktywiści blokowali ciężarówkę w innej części puszczy. Ostatecznie właściciel firmy, który kupił ścięte drzewa na aukcji, zrezygnował z ich wywozu. Drewno wyładowano.

 

- Ale TrakDrew to tylko jedna z ponad 120 firm kupujących drzewa z Puszczy Białowieskiej. Tak ogromna jest skala dewastacji zaprojektowanej przez ministra Jana Szyszkę. Wierzę jednak, widząc zaangażowanie obrońców Puszczy stąd, całej Polski i innych krajów Europy, że uda nam się powstrzymać niszczenie naszego wielkiego skarbu i uczynić całą Puszczę parkiem narodowym. Dzisiejsza akcja to mały krok do, miejmy nadzieję, dużej zmiany - powiedział Robert Cyglicki z Greenpeace Polska.

 

11 września sprawa puszczy w Trybunale UE

 

11 września ma się odbyć posiedzenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej "w sprawie wysłuchania stron w przedmiocie środków tymczasowych w sprawie C-441/17 R Komisja Europejska przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej dotyczącej Puszczy Białowieskiej".

 

Minister środowiska Jan Szyszko zapewnił, że stawi się przed Trybunałem w Luksemburgu. - Muszę bronić honoru polskiej nauki, honoru polskiego leśnictwa, honoru tych ludzi, którzy tam mieszkają, którzy wiedzą jak to użytkować, którym się mówi: jesteście wrogiem tych zasobów przyrodniczych, nie macie prawa tam w gruncie rzeczy nawet występować i cokolwiek mówić - powiedział.

 

"Blokowanie maszyn i dróg przez ekologów bezprawne"

 

Działania podejmowane przez ekologów w Puszczy Białowieskiej czyli m.in. blokowanie maszyn i sprzętu służących usuwaniu drzew, czy wspinanie się na drzewa oceniam bardzo negatywnie i jest to niezgodne z prawem - mówi szef Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski. Przypomniał, że za bezpieczeństwo w puszczy także ekologów odpowiada nadleśniczy.

 

Dodał, że przypinanie się ekologów do maszyn, bądź kładzenie się pod kołami samochodów mających wywieźć drzewo z lasu nie dość, że jest sprzeczne z zasadami BHP, to naraża samych aktywistów na utratę zdrowia czy życia.

 

"Ci Ludzie igrają z ogniem i dopiero jak się pierwszy wypadek zdarzy, to pojawią się pytania gdzie był nadleśniczy i dlaczego nie zadbał o bezpieczeństwo" - podkreślił szef LP.

 

polsatnews.pl, PAP

mta/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze