- W walce z korupcją reformy liczą się bardziej niż zarzuty - powiedział szef mniejszościowego rządu.

 

Rajoy nie odpowiedział bezpośrednio na pytania dotyczące korupcji wokół centroprawicowej PP, przypominając, że już 52 razy składał deputowanym wyjaśnienia. Dlatego - jak dodał - nie widzi powodów zwoływania specjalnej sesji parlamentu. Zauważył, że obecnie Hiszpania stoi przed ważniejszymi wyzwaniami, takimi jak walka z terroryzmem i powstrzymanie niepodległościowych aspiracji Katalonii.

 

Apel o złożenie wniosku o wotum nieufności

 

Według Rajoya, parlament kontroluje rządy, a nie partie. Argumentował, że polityczna odpowiedzialność premiera powinna zostać rozstrzygnięta w głosowaniu przed Kongresem Deputowanych i tym samym zaapelował do opozycji o złożenie wniosku o wotum nieufności dla szefa rządu. Przypomniał, że poprzednie takie próby zakończyły się fiaskiem.

 

Partie opozycyjne wielokrotnie wzywały Rajoya do złożenia dymisji, ale zarówno socjalistom jak i lewicowej partii Podemos nie udało się pozbawić go stanowiska.

 

Premier został zmuszony przez opozycję do składania wyjaśnień w Kongresie Deputowanych w związku z tzw. aferą Guertel, jedną z najgłośniejszych spraw korupcyjnych z ostatnich lat w Hiszpanii. Według aktu oskarżenia w latach 1999-2005 na konta PP miały wpływać pieniądze pochodzące z przestępstw korupcyjnych. Badane są przypadki nieuczciwego rozstrzygania przetargów na usługi i roboty publiczne w zamian za łapówki dla polityków partii, a także prowadzenie równoległej księgowości napędzanej przez nieprzejrzyste płatności.

 

"W Hiszpanii nie ma bezkarności"

 

Rajoy, któremu nie postawiono żadnych zarzutów, zajmował wówczas wysokie kierownicze stanowiska w PP. Szefem ludowców został w 2004 roku.

 

Swoje środowe wystąpienie Rajoy rozpoczął od potępienia terroryzmu po niedawnych zamachach w Barcelonie i Cambrils, w których zginęło 16 osób. Chwalił działania rządu mające na celu wyciągnięcie hiszpańskiej gospodarki z głębokiej recesji i wezwał deputowanych do jedności w obliczu ryzyka odłączenia się Katalonii od reszty kraju.

 

Mówiąc o korupcji podkreślił, że w Hiszpanii nie ma bezkarności, a podejrzane przypadki są badane i trafiają do sądów. Zaapelował o stworzenie konkretnych zasad dotyczących finansowania partii politycznych.

 

Rzeczniczka socjalistów Margarita Robles nazwała Rajoya "premierem w cieniu podejrzeń". Według niej dowiedziono już, że Rajoy tolerował podejrzane mechanizmy finansowania. Dodała, że środowe wystąpienie premiera nie wniosło niczego nowego do całej sprawy.

 

Zeznawał jako świadek w procesie o korupcję  

 

Jak komentuje agencja Reutera, o tym, że Rajoy znajduje się w niekorzystnej sytuacji, świadczy fakt, iż premier zjawił się w parlamencie dopiero wówczas, gdy jego dawni sojusznicy z Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE) przyłączyli się do partii lewicowych, żądając, aby odpowiedział na ich pytania.

 

Partia Ludowa od lat boryka się z zarzutami o nielegalne finansowanie. Rajoy w lipcu jako pierwszy urzędujący premier Hiszpanii zeznawał jako świadek w procesie o korupcję, w którym oskarżeni są jego dawni koledzy z PP. Premier zaprzeczył w sądzie, jakoby wiedział o istnieniu nielegalnego mechanizmu finansowania.

 

W październiku 2016 roku Rajoy stanął na czele mniejszościowego gabinetu dzięki poparciu innych partii, co zakończyło 10-miesięczny kryzys polityczny po dwukrotnie organizowanych wyborach, które nie przyniosły rozstrzygnięcia.

 

PAP