Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji ma zająć się w środę sprawą ul. Poznańskiej 14. Nieruchomość w 2013 r. odzyskał spadkobierca właścicieli, po czym spadek sprzedał mec. Robertowi N. i Januszowi Piecykowi. Mieszkańcy kamienicy działający w stowarzyszeniu Poznańska 14 zostali wezwani na rozprawę jako świadkowie.

 

Eksmitowana 94-latka

 

Mosiński, pytany w Polskim Radiu 24 o tę sprawę, przytoczył historię 94-letniej kobiety, która po kilkudziesięciu latach mieszkania w budynku przy Poznańskiej, otrzymała nakaz eksmisji. - Administrator pewnego dnia przyszedł do niej i mówi, że ma pakować się i wynosić z tego lokalu, ma nakaz eksmisji" - mówił. W przeciwnym razie - jak relacjonował - kobiecie zagrożono, że zostanie z lokalu usunięta siłą. - Barbarzyńcy mieli chyba więcej humanitaryzmu w sobie - ocenił.

 

Mosiński powiedział też, że wykonał "mapę powiązań" osób zwianych z reprywatyzacją. - ... już w latach 1985-1988 służby specjalne powołały speckomórkę do spraw gospodarczych. Oni wiedzieli, że będą musieli oddać władzę, ale gospodarki i biznesu nie oddadzą - mówił. Podkreślił, że "osoby z tamtego okresu" są obecnie "odnajdywane w obszarach reprywatyzacji".

 

Decyzję podpisał były wicedyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami

 

Stołeczny ratusz informował, że Poznańska 14 to nieruchomość, którą w 2013 r. przekazano w użytkowanie wieczyste na 99 lat spadkobiercy dawnych właścicieli, którego reprezentował adwokat Robert N., a decyzję w imieniu prezydent Warszawy podpisał były wicedyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami Jerzy Mrygoń. Kilka miesięcy po przekazaniu w użytkowanie wieczyste spadkobierca sprzedał spadek Robertowi N. i Januszowi Piecykowi. Jak podawały media, w styczniu 2014 r. sprzedali oni nieruchomość spółkom Jowisz związanym z Grupą Fenix.

 

Na początku sierpnia tego roku m.st. Warszawa złożyło wniosek o zmianę postanowienia w przedmiocie nabycia spadku. - Będziemy starali się wyjaśnić, dlaczego miasto wcześniej nie złożyło wniosku, że Skarb Państwa powinien być spadkobiercą - mówił niedawno członek komisji Sebastian Kaleta.

 

PAP