Władze obawiają się, że ostateczny bilans ofiar będzie gorszy, bo wciąż wiele obszarów jest odciętych od świata i służby ratunkowe nie mogą tam dotrzeć.

 

Trwające ulewy, które wywołały powódź w Houston, nie mają precedensu w historii. Od 1 czerwca do poniedziałku na miasto spadło ponad 127 cm słupa wody, podczas gdy roczna średnia wynosi 126 cm. Z tego aż 109 cm spadło tylko przez cztery dni od 25 do 28 sierpnia.

 

Nie nadążają z opróżnianiem zbiorników

 

Korpus Inżynieryjny Armii USA (USACE) w poniedziałek rozpoczął kontrolowane uwalnianie wody z dwóch zbiorników retencyjnych Addicks oraz Barker, które przez ostatnie dni nagromadziły tyle wody, ile wynosi roczna średnia dla całego regionu. Jednak wody przybywa w szybszym tempie, niż zbiorniki są opróżniane.

 

Uwalnianie wody sprawi, że okoliczne tereny będą dłużej znajdować się pod wodą, ale jest konieczne ze względu na obawy o wytrzymałość ścian zbiorników. Media w USA przypominają, że najwięcej szkód w Nowym Orleanie podczas huraganu Katrina w 2005 roku spowodowało pęknięcie ścian tam przeciwpowodziowych w pobliżu tego miasta.

 

Władze wezwały mieszkańców okolic obu zbiorników wodnych do ewakuacji, zanim poziom wody w nich jeszcze bardziej się podniesie.

 

Uwolnienie wody ze zbiorników podwyższy jej poziom w podtopionych obszarach

 

Jeff Linder z władz hrabstwa Harris obejmującego Houston powiedział, że uwolnienie wody ze zbiorników doprowadzi do podwyższenia poziomu wody na podtopionych już obszarach wzdłuż przepływającej przez Houston rzeki Buffalo Bayou. Trwające wciąż deszcze i niewydolny system drenażowy w mieście utrudniają kontrolowaną dystrybucję mas wody.

 

- Nigdy nie mieliśmy z czymś takim do czynienia - powiedział Linder. - Nie mamy pewności, jak zachowa się woda, która zostanie spuszczona ze zbiorników - dodał.

 

Najwyższy poziom wody w Houston spodziewany jest w środę-czwartek.

 

Od poniedziałku burza tropikalna Harvey przesuwa się powoli na wschód, w kierunku wód Zatoki Meksykańskiej, co - jak ostrzegają meteorolodzy - może oznaczać, że znów przybierze na sile. Prognozy przewidują, że opady deszczu ustaną dopiero pod koniec tygodnia, co budzi obawy, że powódź wystąpi w sąsiednich stanach, m.in. w Luizjanie.

 

PAP