"Niemcom zaczynają puszczać nerwy". Diesel i przyszłości motoryzacji tematem kampanii wyborczej

Świat
"Niemcom zaczynają puszczać nerwy". Diesel i przyszłości motoryzacji tematem kampanii wyborczej
PAP/EPA/CLEMENS BILAN

Afera dieslowa zaczyna przekładać się na kampanię wyborczą w Niemczech. Partie mają różne stanowiska w sprawie przyszłości motoryzacji. Szef bawarskich chadeków Horst Seehofer poinformował, że jego partia gotowa jest do dalszych rządów z CDU tylko wtedy, jeżeli rząd utrzyma możliwość eksploatacji samochodów z silnikami diesla.

- Zakaz silników spalinowych to siekiera podcinająca korzenie naszego dobrobytu - powiedział premier Bawarii w wywiadzie dla grupy medialnej Funke. Taki warunek jest wysoką poprzeczką dla ewentualnej koalicji chadeków z Zielonymi.


Jak podkreślił Seehofer, w rozmowach koalicyjnych zakaz silników spalinowych jest tak samo nie do przyjęcia jak podniesienie podatków, ułatwienie imigracji czy złagodzenie polityki bezpieczeństwa. Szef CSU stwierdził, że w dyskusji nt. diesla "Niemcom powoli zaczynają puszczać nerwy".


- Zaczyna się polowanie na czarownice w odniesieniu w ogóle do samochodów - podkreślał Seehofer.


Merkel: rezygnacja z silników spalinowych jest z gruntu "słuszna"


Kraje takie jak Francja czy Wielka Brytania chcą najpóźniej do roku 2040 zakazać sprzedaży samochodów z silnikami Diesla czy na benzynę. W Niemczech Zieloni domagają się, aby od roku 2030 nie dopuszczano do ruchu żadnych nowych samochodów z silnikami spalinowymi.


Kanclerz Angela Merkel (CDU) w udzielonym niedawno wywiadzie stwierdziła, że rezygnacja z silników spalinowych jest z gruntu "słuszna". Lecz jak zaznaczyła, nie może podać precyzyjnie roku, w którym miałoby to nastąpić. Seehofer w rozmowie z prasą zaznaczył, że rozmawiał z Angelą Merkel o tej wypowiedzi. - Ona od razu mi powiedziała, że jej słowa zostały wyolbrzymione i poddane interpretacji - stwierdził Seehofer. Szef CSU dodał: - Merkel nie podała daty zakazu. Ja nie jestem zwolennikiem polityki zakazów, podobnie jak Angela Merkel.

 

Zakaz dla diesli "to kompletny idiotyzm"


Lider Zielonych Cem Oezdemir stwierdził w sobotę, że Seehofer "uzurpuje sobie kierownictwo chadecko-liberalnej retro-koalicji dla Niemiec". - W opozycji do swojej własnej kanclerz, z utrzymania silników spalinowych czyni on warunek zawarcia koalicji i w ogromnym stopniu szkodzi Niemcom jako wysoko uprzemysłowionemu krajowi - przekonywał Oezdemir.


- Nawet, jeżeli do Seehofera to nie dociera, nadejście pojazdów nie emitujących spalin jest tak pewne jak amen w pacierzu - powiedział lider Zielonych, dodając: - Pytanie brzmi tylko, czy będziemy kupować te samochody z Chin, z USA, czy będziemy je produkować sami.


W rozmowie z prasą Seehofer ostro skrytykował także niemiecką minister ochrony środowiska Barbarę Hendricks (SPD).


– To kompletny idiotyzm, że minister ochrony środowiska grozi milionom właścicieli diesli zakazami jazdy – powiedział. Minister Hendricks w ubiegłym tygodniu dokonała dość krytycznego bilansu "szczytu ws. diesli" i domagała się od producentów samochodów dalszego udoskonalenia silników dla redukcji emisji spalin.


Wywłaszczenie posiadaczy diesli


Socjaldemokraci chcą uniknąć wydawania zakazów ruchu samochodów z silnikami diesla w centrach niemieckich miast. Wiceszef klubu poselskiego SPD Soeren Bartol zarzucił szefowi bawarskich chadeków, że atakując minister Hendricks prowadzi "nieuczciwą grę".


- Potrzebne nam są czyste samochody niemieckich producentów, żeby utrzymać miejsca pracy i nikogo nie chce się wyrzucać z centrum miast - powiedział Bartol. Potrzebne są zarówno nowoczesne samochody elektryczne jak i czyste pojazdy z silnikami na gaz i diesel.


Szef Wolnych Demokratów Christian Lindner w weekend, w rozmowie z Deutschlandfunkiem apelował, by za wszelką cenę uniknąć jakichkolwiek zakazów. - Zakazy byłyby wywłaszczeniem posiadaczy diesli - powiedział lider FDP.

 

Ekopremie przy zakupie nowych samochodów


Podczas "szczytu ws. diesli" na początku sierpnia br., zwołanego przez władze federalne, kraje związkowe i przemysł samochodowy producenci obiecali instalację aktualniejszego oprogramowania w ponad 5 mln samochodów diesla spełniających normy Euro5 i 6. Poza tym prawie wszyscy producenci samochodów zapowiedzieli specjalne ekopremie dla posiadaczy starych diesli przy zakupie nowych samochodów. Jesienią odbyć ma się drugie takie spotkanie na szczycie.

 

Deutsche Welle

grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze