- W branży dużo się teraz o tym mówi - przyznaje jeden z handlarzy. Problem polega jednak na tym, że nikt jeszcze nie wie, jak niemiecka ekopremia odbije się na polskim rynku. Wszyscy na razie wolą odczekać.


Jak donoszą niemieckie media, w Niemczech większość starych samochodów z silnikiem diesla ma pójść na złom. Jednak nie wszystkich stać będzie na zakup całkiem nowego samochodu, nawet z sutą ekopremią.


VW i Audi będą chciały płacić nawet do 10 000 euro takiej premii. BMW, Mercedes i Toyota mają oferować prawie 2000 euro w zamian za oddanie co najmniej 7-letniego diesla z normą Euro 4, ale samochody te wcale mnie mają iść na złom. Niewykluczone, że później mogą trafić na polski rynek. W roku 2016 pojazdy BMW były na 6. miejscu listy najbardziej wziętych używanych samochodów. Toyota i Mercedes uplasowały się na 9. i 10. miejscu.

 

Rynek używanych samochodów w Polsce wciąż rośnie


Od roku 2011 rynek używanych samochodów w Polsce wciąż rośnie; tylko w okresie 2015-2016 – jak podaje w swym corocznym raporcie Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) - rynek ten zwiększył się o 20 proc. Dwie trzecie rejestrowanych w Polsce samochodów to pojazdy używane, tylko jedna trzecia to samochody nowe.


Ogólnie rocznie rejestruje się w Polsce 1,5 mln samochodów, ponad połowa tej liczby przypada na samochody starsze niż 10 lat, czyli na te, które najbardziej zanieczyszczają środowisko (54 proc.). Polska nie odgrywa natomiast większej roli jako kraj tranzytowy dla pojazdów eksportowanych dalej na wschód.


- Wszystko zależy od tego, jak realizowana będzie ta ekopremia - podkreśla Jakub Faryś, przewodniczący PZPM w rozmowie z Deutsche Welle. - Jeżeli stare diesle nie będą złomowane, może to stać się dla nas problemem. Faryś zaznacza jednak, że trudno sobie wyobrazić, żeby Berlin, nawet z pobudek taktyki wyborczej, przesunął cały problem zanieczyszczenia środowiska przez stare diesle tylko o parę kilometrów za Odrę. Jak podkreśla szef PZPM, nie wykluczone jest jednak, że stare diesle odpowiadające normie Euro 1 (rocznik 1992) do Euro 4 (rocznik 2009) trafią na rynki w Europie Wschodniej, jeżeli nie złomowałoby się ich w Niemczech.

 

"Będą tanie i dlatego będzie na nie w Polsce popyt" 


- W Europie Wschodniej samochody te mogą bowiem zupełnie legalnie jeździć po drogach. Będą tanie i dlatego będzie na nie w Polsce popyt - obawia się przewodniczący polskiego związku wyjaśniając, że sto tysięcy samochodów młodszych niż siedem lat, to jeszcze żaden dramat, ale milion starszych modeli byłby katastrofą. Taki zalew rynku nie tylko wywarłby presję na ceny samochodów używanych, ale także na ceny samochodów nowych. I jeszcze bardziej zanieczyściłby atmosferę w Polsce.

 

Deutsche Welle