"Śmierć wrogom ojczyzny" na mundurze strażnika leśnego. "Niefortunna naszywka"

Polska
"Śmierć wrogom ojczyzny" na mundurze strażnika leśnego. "Niefortunna naszywka"
Twitter/Pudlašuk

Jeden ze strażników leśnych pracujących w Puszczy Białowieskiej umieścił na swoim mundurze naszywkę z napisem "Śmierć Wrogom Ojczyzny". Na Twitterze strażnik przyznał, że ma "alergię na ekologów i lewactwo wszelkiej maści". Lasy Państwowe zapewniają, że za zachowanie niezgodne z regulaminem pracownik poniesie konsekwencje.

W Puszczy Białowieskiej trwa wycinka drzew, przeciwko której od dawna aktywnie protestują ekolodzy. Spór często się zaognia, więc Lasy Państwowe skierowały tam dodatkowe siły Straży Leśnej. Strażnicy mają za zadanie czuwać nad bezpieczeństwem pracujących przy wycince jak i protestujących.

 

Do sieci trafiło zdjęcie jednego z takich strażników. Nie byłoby w tym nic szokującego, gdyby nie kontrowersyjna naszywka, którą mężczyzna pracujący dla Lasów Państwowych przyszył sobie na mundurze.

 

"A ŚWO na rękawie jest teraz w regulaminie Straży Leśnej?" - zapytał jeden z użytkowników Twittera, który zamieścił zdjęcie strażnika z naszywką "Śmierć Wrogom Ojczyzny" na ramieniu.

 

 

"Mam alergię na ekologów i lewactwo wszelkiej maści"

 

Sam zainteresowany, który uważa, że sprawa ta "nie ma wpływu na likwidację przez Straż Leśną bezprawnych działań pseudoekologów". Jednocześnie opisał siebie na Twitterze jako osobę, która ma "alergię na ekologów i lewactwo wszelkiej maści".

 

Sprawa natychmiast stała się głośna w mediach społecznościowych. Na temat kontrowersyjnej naszywki wypowiedziały się już Lasy Państwowe. Ich rzeczniczka poinformowała, że strażnik poniesie konsekwencje umieszczenia "niefortunnej naszywki" na mundurze. 

 

- To oczywiście nieregulaminowe zachowanie. Na mundurach, czy to policyjnych, czy wojskowych, czy straży leśnej, nie można umieszczać dowolnych napisów. Wyjaśniamy to zdarzenie - mówi w rozmowie z polsatnews.pl rzeczniczka Lasów Państwowych Anna Malinowska.

 

Przyłapany strażnik na co dzień pracuje w lasach w woj. lubuskim. Do Puszczy Białowieskiej przyjechał w delegacji, która po nagłośnieniu sprawy przez media, została mu cofnięta. Wobec niego zostanie również wszczęte służbowe postępowanie wyjaśniające.

 

polsatnews.pl

dk/grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze