Według Wierzbowskiej, bus wjechał w rower z dużą prędkością, o czym ma świadczyć fakt, że przód  busa został  "kompletnie zniszczony".

 

Wioślarka podziękowała trenującej z nią siostrze Marii, która tuż po wypadku "zachowała zimną krew" i udzieliła jej pomocy. "Miałam ekstremalnie dużo szczęścia" - podkreśliła.

 

"Wrócę jeszcze silniejsza"

 

"W zeszłym roku, na dwa tygodnie przed Igrzyskami Olimpijskimi złamałam stopę, więc wiem, że wrócę jeszcze silniejsza" - dodała. Mimo złamania, Wierzbowska wystartowała wówczas w Rio. Siostry ukończyły rywalizację na 10. miejscu.

 

 

Dear all, During cycling workout I've been hit by a mini bus, he was trying to pass us on a double lane and a cross road. I am extremely lucky because my sister kept the cold blood and reanimated me. I love this girl for life. My left leg is crushed I'm waiting for surgery, but outside of that and painful cuts I'm alive. The front of the mini bus is completely destroyed so you can imagine how fast he was going. May this be yet another lesson to all of us, every year before most important reggatta we hear how rowers crush during cycling,  either it's their stupidity or unexpected accident, in a minute dreams are thrown to trash. I'm not going to Sarasota, last year I broke my foot two weeks before Olympics so I know I can come back stronger, but you athletes and coaches stay safe, turn around one more time don't count on luck or presumption.Save your life. Thank you for all the support and carrying, I'll be back I promise you that.. #luckytobealive #staysafe #loveyourlife

Post udostępniony przez Anna and Maria Wierzbowska (@sisters_wierzbowskie)

 

Tym razem wypadek uniemożliwi jej udział w wioślarskich mistrzostwach świata, które odbędą się w dniach 24 września - 1 października w Sarasocie w USA.

 

"Kask był pęknięty"

 

- Z tego, co wiem, Anna miała zaraz po wypadku moment, kiedy nie wiedziała, gdzie się znajduje. Miała zaniki pamięci, jej kask był zresztą pęknięty. Ale zrobiono tomografię komputerową i nie wykryto żadnych wewnętrznych obrażeń głowy - powiedział dyrektor sportowy Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich (PZTW) Bogdan Gryczuk.

 

Siostry Wierzbowskie pływały ostatnio w czwórce bez sterniczki. Osada walczy o awans na igrzyska w Tokio w 2020 roku. Ta konkurencja zadebiutuje w programie olimpiady.

 

polsatnews.pl, PAP