Waszczykowski odniósł się w ten sposób do wypowiedzi prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który komentując w piątek w Bułgarii sprzeciw Polski wobec zaostrzenia dyrektywy dotyczącej pracowników delegowanych, ocenił iż stawia się ona "na marginesie" Europy w "wielu kwestiach".

 

"Prezydent nie zna tego, co się tutaj dzieje"

 

Waszczykowski pytany o słowa Macrona podczas piątkowej konferencji prasowej z ministrami spraw zagranicznych Rumunii i Turcji, zwrócił uwagę, że spotkania, które odbył tego dnia z sekretarzem generalnym NATO i swoimi odpowiednikami z Rumunii i Turcji, świadczą o tym, że "Polska nie jest izolowana".

 

- Jesteśmy gospodarzem ważnego spotkania wczoraj i dzisiaj, więc wydaje mi się, że prezydent Macron po prostu nieuważnie śledzi media i nie zna tego, co się tutaj dzieje w naszej części Europy, ale tak czasami się zdarza - dodał szef polskiej dyplomacji.

 

Prezydent Francji ostro skrytykował w piątek polski rząd za odmowę zaostrzenia dyrektywy dotyczącej pracowników delegowanych - pisze AFP. Ten "nowy błąd" Warszawy sprawia, że stawia się ona "na marginesie" Europy w "wielu kwestiach" - powiedział Macron.

 

- Polska nie definiuje dzisiaj przyszłości Europy i nie będzie definiować Europy jutra - podkreślił Macron na wspólnej konferencji z prezydentem Bułgarii Rumenem Radewem w Warnie, w ostatnim dniu swej podróży po krajach Europy Środkowej i Wschodniej.

 

- Polacy zasługują na więcej - oświadczył francuski prezydent w odpowiedzi na stanowisko rządu Beaty Szydło w sprawie pracowników delegowanych.

 

Po czwartkowym posiedzeniu rządu, premier Szydło oświadczyła, że rząd nie zmieni swojego stanowiska w sprawie pracowników delegowanych. Będziemy bronili do końca naszego stanowiska, ponieważ ono jest w interesie polskich pracowników - podkreśliła.

 

PAP