Mularczyk zapowiada wniosek do Rady Europy ws. niemieckiego dziennikarza, który został skazany za "podżeganie przeciw islamowi"

Świat
Mularczyk zapowiada wniosek do Rady Europy ws. niemieckiego dziennikarza, który został skazany za "podżeganie przeciw islamowi"
Facebook.com/Michael Stürzenberger

"Martwię się o wolność słowa w Niemczech" - napisał na Twitterze poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, zapowiadając wniosek do Rady Europy ws. Michaela Stürzenbergera. Niemiecki dziennikarz został skazany na pół roku więzienia w zawieszeniu za publikację historycznego zdjęcia, na którym widać, jak wielki mufti Jerozolimy wita się z działaczem NSDAP, który na ramieniu ma opaskę ze swastyką.

 

 

Niemiecki dziennikarz w ubiegłym roku napisał na Facebooku o artykule opublikowanym przez "Sueddeutsche Zeitung" pt. "Swastyka i półksiężyc" o związkach islamu z nazizmem.


Na swoim profilu opatrzył go komentarzem i historycznym zdjęciem wielkiego muftiego Jerozolimy Amina al-Husajniego ściskającego rękę działacza NSDAP, na którego ramieniu widnieje opaska ze swastyką. Dodał także odnośnik do swojego tekstu nawiązującego do tego tematu w portalu Politically Incorrect.

 


Artykuł pojawił się na stronie sueddeutsche.de kilka dni później i został zobrazowany zdjęciem z 1944 r., na którym wielki mufti pozdrawia bośniacki oddział ochotników Waffen-SS.

 

100 godzin prac społecznych


Stürzenberger został oskarżony o niezgodne z prawem udostępnienie zdjęcia z symbolem swastyki. Prokuratura uznała także, że publikacja nosi znamiona "podżegania przeciw islamowi".


Sąd przychylił się do zarzutów i skazał niemieckiego dziennikarza na pół roku więzienia w zawieszeniu na 3,5 roku oraz 100 godzin prac społecznych.


W rozmowie z se.pl, Stürzenberger powiedział, że odwieszenie kary może nastąpić, "jeżeli na przykład skrytykuję islam".

 

"Islamu krytykować nie wolno"


Zapytany, czy w Niemczech nie wolno krytykować religii, odpowiedział "wolno krytykować katolicyzm, protestantyzm, każdą chrześcijańską. Wolno buddyzm, hinduizm i inne. No, ale wyznawcy tych religii przecież nie dokonają zamachu".


Dodał, że "nie za dobrze" jest z wolnością słowa w Niemczech. - To znaczy dopóki krytykuje się inne religie, to jest. Islamu nie wolno – podkreślił.


W działalności dziennikarza sąd dopatrzył się obrazy wyznania, członków społeczności religijnej i określonego światopoglądu w połączeniu z wykorzystaniem znaków organizacji, których użycie jest niezgodne z prawem.


Stürzenberger zapowiedział apelacje aż do ostatniej możliwej instancji.

 

"Przeciwnik islamu i narodowego socjalizmu"


Michael Stürzenberger jest także działaczem partii "Wolność", skrajnie prawicowego ugrupowania o jawnie antyislamskich poglądach. Sam siebie określa także jako "przeciwnik islamu i narodowego socjalizmu".


Wcześniej był politykiem CSU (centroprawicowej chadeckiej partii działającej tylko w Bawarii) i jej rzecznikiem w Monachium. Odszedł z partii, ponieważ uważał, że "przymykają oko na problem z islamem".


"Der Spiegel" zauważył także, że blog Politically Incorrect, na którym publikuje  Stürzenberger, "dyskredytuje osoby" sympatyzujące z islamem, a sam dziennikarz pojawia się na wiecach Pegidy, antyislamskiego i prorosyjskiego stowarzyszenia.

 

se.pl, polskieradio.pl, polsatnews.pl
 

prz/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze