Minister spraw wewnętrznych Paula Risikko oświadczyła w czwartek na antenie telewizji Yle, że należy rozważyć utworzenie specjalnych ośrodków dla przybyszów, którzy otrzymali negatywne decyzje o azylu. W tych miejscach przebywaliby do czasu wyjazdu lub wydalenia z Finlandii.

 

Dyskusja wśród fińskich polityków nad możliwymi zmianami w prawie azylowym rozpoczęła się tuż po ubiegłotygodniowym ataku nożownika w Turku, na południowym zachodzie Finlandii, który został zakwalifikowany jako pierwszy akt terrorystyczny w kraju. W ataku zginęły dwie osoby, a osiem zostało rannych.

 

80 proc. wniosków o azyl jest odrzucanych

 

Pod koniec 2016 r. urząd ds. migracji odmówił azylu sprawcy ataku, 18-letniemu Marokańczykowi. Mężczyzna oczekiwał jeszcze na rozpatrzenie odwołania i mieszkał w ośrodku dla uchodźców w jednej z dzielnic Turku. Cały czas uczestniczył w procesie azylowym. Według minister osoby, która nie ma prawomocnej odmownej decyzji o azylu, nie można byłoby umieścić w proponowanym centrum powrotów. Wcześniejsze funkcjonowanie takich ośrodków nie zapobiegłoby więc zdarzeniu w Turku.

 

Obecnie w ośrodkach dla uchodźców przebywa ok. 11 tys. osób, które otrzymały negatywne decyzje; 10 tys. z nich złożyło odwołania. Około 2 tys. czeka jeszcze na swoje pierwsze decyzje azylowe.

 

Wcześniej minister Risikko informowała, że najprawdopodobniej ich odwołania nie wpłyną na zmianę pierwotnego rozstrzygnięcia urzędników. Według statystyk ok. 80 proc. decyzji jest utrzymywanych w mocy.

 

Jednocześnie powrotowi do swoich krajów sprzeciwiło się ok. 1,5 tys. osób. Teraz czekają one na przymusowe wydalenie przez policję.

 

Jak wskazywała minister, w tym procesie dużym problemem i przyczyną opóźnień jest to, że niektóre z tych osób nie posiadają w ogóle dokumentów.

 

W połowie roku opublikowano informacje, z których wynikało również, że ok. 5 tys. osób, które pierwotnie przebywały w ośrodkach dla uchodźców, obecnie jest poza systemem rejestracji. Osoby te opuściły centra dla uchodźców bez powiadamiania o tym lokalnych władz i nie mają dokumentów. Według szefowej resortu spraw wewnętrznych duża część z nich wyjechała już z Finlandii.

 

Zdaniem Risikko w tej kwestii rozważyć można też zaostrzenie kar dla osób, które przebywają w kraju nielegalnie, a także karanie tych, którzy udzielają im schronienia.

 

Kontrola na granicach, zamknięte ośrodki

 

Matti Vanhanen, który był premierem w latach 2003-2010 i jest członkiem partii rządzącej Centrum Finlandii (KESK), oceniając konsekwencje ataku z ubiegłego piątku, wskazał na zbyt długi proces rozpatrywania odwołań od negatywnych decyzji azylowych. Średnio trwa on około pół roku.

 

Koalicjant rządowy, partia Błękitna Przyszłość (ST), która powstała w czerwcu po rozłamie w partii Finowie (PS), proponuje przyjęcie szczególnego prawa terrorystycznego. Według ministra ds. europejskich, kultury i sportu Sampo Terho urzędnicy potrzebują środków, aby uniemożliwić czyny podobne do ataku w Turku. Terho wskazuje m.in. na potrzebę interwencji w przypadkach wykrycia finansowania komórek radykalnego islamskiego nauczania.

 

Minister uważa też, że należy odizolować osoby, które zostały zakwalifikowane jako zagrażające bezpieczeństwu. Jego zdaniem tym, którzy wyjechali z Finlandii do regionów ogarniętych konfliktami w celu wspierania Państwa Islamskiego (IS), w razie powrotu do kraju powinno odbierać się fińskie obywatelstwo. Z danych fińskiej policji bezpieczeństwa SUPO wynika, że wyjechać mogło ok. 80 osób, z których część przebywa jeszcze w strefach walk, a część już zginęła.

 

Lider partii Finowie Jussi Halla-aho, obecnie eurodeputowany, znany ze swoich radykalnych poglądów na temat imigrantów, uważa, że problem związany z uchodźcami wynika z luźnej polityki imigracyjnej rządu prowadzonej w ostatnich latach oraz nieefektywnych metod deportacji uchodźców. Jego zdaniem wszyscy, którzy otrzymali negatywne decyzje azylowe powinni być umieszczani w ośrodkach zamkniętych, ponieważ stają się czynnikiem ryzyka. Takie miejsca, według Halla-aho, powinny być odizolowane i mogłyby znajdować się np. na fińskich wyspach, których u wybrzeży są tysiące.

 

Przekonuje, że nie byłoby to tak kosztowne jak obecny system funkcjonowania ośrodków dla uchodźców i dodatkowo zmniejszyłoby atrakcyjność Finlandii w oczach „turystów-azylantów".

 

Młodzieżówka partii Finowie proponuje przywrócenie kontroli paszportowej na granicach kraju czy też wprowadzenie patroli obywatelskich, które czuwałaby nad bezpieczeństwem na ulicach. Członkowie młodzieżówki uważają również, że należy pozwolić policjantom nosić broń poza godzinami służby.

 

Fińskie media krytykują propozycje polityków

 

Media wskazują, że izolacja uchodźców nie jest rozwiązaniem, ponieważ zamachy w innych państwach europejskich pokazały, że działalność terrorystyczną prowadzą też ludzie, którzy urodzili się czy wychowali w Unii Europejskiej i już nie uczestniczyli w postępowaniu azylowym.

 

Media wskazują także, że zamknięcie zewnętrznych granic będzie nieskuteczne, ponieważ napływ uchodźców do Finlandii został zminimalizowany dopiero wtedy, gdy Szwecja zaczęła kontrolować granicę z Danią pod koniec 2015 r.

 

Sprawca ataku w Turku przyznał się do zarzucanych mu czynów i w środę został osadzony w szpitalu więziennym. Policja wciąż bada motywy jego działania. Do tej pory fińskie służby nie potwierdziły związku ataku w Turku z IS, ale w ostatnich dniach fińskie media podawały, że Marokańczyk już wcześniej uległ radykalizacji i próbował dołączyć do IS.

 

W areszcie jest też kilku innych Marokańczyków, zatrzymanych przez policję w ostatnich dniach. Są podejrzewani o związek z atakiem nożownika. Niektórzy z nich już wcześniej byli notowani np. przez niemiecką policję.

 

PAP