Szef PSL był pytany w środę na konferencji w Sejmie o doniesienia medialne, że w ubiegłym tygodniu premier Beata Szydło wraz z mężem Edwardem oraz prezydent Andrzej Duda z małżonka Agatą Kornhauser-Dudą przebywali na wakacjach w ośrodku prezydenckim w Juracie.

 

Według Kosiniaka-Kamysza to spotkanie powoduje „jakieś ocieplenie kontaktów” pomiędzy prezydentem i panią premier po wetach Andrzeja Dudy do ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.

 

Jak ocenił, jeżeli pomiędzy premier a prezydentem zawiązałby się „trwały sojusz”, który stanąłby w opozycji do ośrodka władzy, czyli parlamentu i partii rządzącej, byłby to „bardzo silny tandem, który na mocy naszej konstytucji trudno tak naprawdę zatrzymać”.

 

"To spotkanie jest szansą na taką podmiotowość"


Szef PSL zastanawiał się, czy szefowa rządu jest tylko "łącznikiem" pomiędzy prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim a prezydentem Dudą, czy przejawia chęć "usamodzielnienia się".

 

- Wszystko dobrze funkcjonuje jeśli w tym trójkącie prezydent, premier i parlament każdy jest niezależny od siebie w jakiś sposób. Ale jeżeli wszystkie decyzje później i tak zapadały w jednym miejscu, to nie było podmiotowości ani prezydenta, ani rządu. To spotkanie jest szansą na taką podmiotowość - zauważył Kosiniak-Kamysz.

 

PAP