We wtorek podejrzany usłyszał zarzut usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i prokuratura złożyła do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie 35-letniego Pawła G. Grozi mu kara co najmniej 3 lata więzienia.

 

Prokurator Tomasz Czułowski rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze poinformował w środę, że Sąd Rejonowy w Bolesławcu uwzględnił wniosek i zastosował trzymiesięczny areszt wobec Pawła G.

 

- Jak ustalono, obrażenia zadane przez 35-letniego mieszkańca Bolesławca pokrzywdzonym spowodowały u jednego z nich naruszenie czynności narządów ciała na okres powyżej dni siedmiu i naraziły go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, u drugiego zaś podejrzany spowodował obrażenia naruszające czynności narządów ciała na okres poniżej dni siedmiu - napisano w komunikacie prokuratury.

 

"Zasłaniał się niepamięcią"


Jak powiedziała we wtorek prokurator rejonowa w Bolesławcu Ewa Łomnicka, Paweł G. po usłyszeniu zarzutu przyznał się do popełnionego czynu.

 

- Złożył krótkie wyjaśnienia, ale zasłaniał się też niepamięcią, gdyż twierdził, że wcześniej pił alkohol - dodała prok. Łomnicka.

 

Poszkodowani dwaj mężczyźni, 24-latek i 30-latek, to mieszkańcy powiatu bolesławieckiego. Doznali ran ciętych głowy, skroni i nosa. Po opatrzeniu opuścili szpital.

 

Zostali zaatakowani w momencie, gdy siedzieli na ławce na jednym z podwórek. Z ustaleń w śledztwie wynika, że motywem czynu była "chęć przepędzenia obcych ludzi z miasta". Podejrzany miał do nich krzyczeć, by "wynosili się z Bolesławca", a gdy nie posłuchali, wyciągnął maczetę i zaatakował siedzących. W niedzielę w Bolesławcu trwały doroczne targi i święto ceramiki, które gromadzą tysiące gości z całej Polski i z zagranicy.

 

PAP