Według włoskich mediów na skutek trzęsienia zginęły dwie kobiety. Jedna pod spadającymi fragmentami kościoła, druga - pod gruzami własnego domu.

 

Rodzeństwo w wieku czterech i sześciu lat znajduje się pod gruzami domu w gminie Casamicciola na wyspie, gdzie zanotowano największe straty w rezultacie wstrząsu o magnitudzie 4. We wtorek rano strażacy nawiązali kontakt z zasypanymi dziećmi i podali im wodę. Wcześniej spod gruzów w tym miejscu udało się wydobyć siedmiomiesięczne niemowlę; jego stan określa się jako dobry.

 

Największe zniszczenia są w miejscowościach Casamicciola i Lacco Ameno. Awarii uległa sieć elektryczna. Część wyspy pogrążona jest w ciemnościach.

 

Wśród 39 rannych jedna osoba odniosła ciężkie obrażenia.

 

Szkody są bardzo duże. Zawaliły się budynki mieszkalne, zniszczeniu uległy hotele. Setki ludzi spędziły noc pod gołym niebem.

 

W rezultacie trzęsienia na wyspie wybuchła panika, a wiele osób postanowiło pozostać w nocy pod gołym niebem w obawie przed kolejnymi wstrząsami. Turyści odmawiają powrotu do hoteli i chcą jak najszybciej opuścić Ischię. Będą ewakuowani promami przez Obronę Cywilną. W oczekiwaniu na nie turyści śpią ze swymi bagażami w ogrodach i na skwerach. Zdecydowano też o otwarciu stadionu, żeby i tam ludzie mogli koczować.

 

W 1883 roku trzęsienie ziemi spowodowało na Ischii śmierć ponad 2 tysięcy ludzi.

 

PAP