- Będę konsultował się z sekretarzem generalnym NATO i naszymi sojusznikami, z których kilku także zapowiedziało zwiększenie liczebności swych sił (w Afganistanie - red.) - przekazał szef Pentagonu w wydanym oświadczeniu.

 

- Zleciłem szefowi połączonych sztabów (sił zbrojnych USA gen. Josephowi Dunfordowi) podjęcie przygotowań do wdrożenia prezydenckiej strategii - dodał.

 

Z kolei dowódca wojsk amerykańskich i sił międzynarodowych w Afganistanie generał John Nicholson podkreślił, że w myśl nowej strategii obecność sił USA w Afganistanie będzie opierała się na "warunkach, a nie wyznaczanych odgórnie terminach".

 

- Nowa strategia oznacza, że talibowie nie będą w stanie odnieść militarnego zwycięstwa. Teraz jest czas na porzucenie przemocy i pojednanie - ocenił.

 

"Odraczanie strategii polegającej na odraczaniu przegranej"

 

Szef komisji sił zbrojnych Senatu USA, Republikanin John McCain, pozytywnie ocenił przedstawioną przez Trumpa strategię wobec Afganistanu. Została ona zaprezentowana z dużym opóźnieniem, jednak pozwoli USA na porzucenie "chybionej strategii polegającej jedynie na odraczaniu przegranej" w Afganistanie, jaką realizowała administracja poprzedniego prezydenta, Demokraty Baracka Obamy - zaznaczył.

 

Zaapelował do Trumpa, by regularnie rozmawiał ze "zwykłymi obywatelami i tymi, którzy walczą w ich imieniu, o tym, dlaczego walczą, dlaczego dodatkowe poświęcenia miałyby być tego warte i w jaki sposób zwyciężymy".

 

Z kolei senator Jack Reed, najwyższy rangą Demokrata w senackiej komisji sił zbrojnych, skrytykował wystąpienie Trumpa jako zaprezentowane zbyt późno i zbyt ogólnikowe. Kolejne opóźnienia i sprzeczne sygnały wysyłane przez Trumpa na temat zaangażowania USA w Afganistanie zaszkodziły wiarygodności Stanów Zjednoczonych w oczach przywódców tego kraju oraz sojuszników kierowanych przez USA sił międzynarodowych - ocenił Reed.

 

Talibowie potępili strategię USA

 

Prezydent Trump w przemówieniu do narodu w poniedziałek przedstawił nową strategię zakończenia 16-letniego konfliktu zbrojnego w Afganistanie. Przewiduje ona m.in. nieznaczne zwiększenie liczebności sił amerykańskich stacjonujących w Afganistanie; według przedstawicieli Pentagonu chodzi o wysłanie nie więcej niż 4 tys. dodatkowych żołnierzy USA. Obecnie w Afganistanie stacjonuje ich ok. 8,4 tys.

 

Trump podkreślił, że nowa strategia będzie oparta na "ocenie sytuacji przez dowódców wojskowych na miejscu w Afganistanie", a nie na "sztucznych terminach". Wycofanie sił amerykańskich z regionu - wyjaśnił - "stworzyłoby próżnię, którą natychmiast wypełniliby terroryści z Al-Kaidy i Państwa Islamskiego".

 

Strategię dalszej obecności sił USA i zwiększenia ich liczebności potępili afgańscy talibowie, którzy zapowiedzieli, że "dopóki w ich kraju pozostanie choć jeden amerykański żołnierz, dżihad będzie kontynuowany".

 

PAP