- Nie mam czasu na żałobę, bo muszę funkcjonować – powiedział reporterowi "Wydarzeń" mąż kobiety.


25-latka osierociła dwójkę dzieci: 2-miesięcznego Igora i 2,5-letniego Jarosława.


"Dlaczego nie zostałem o tym poinformowany chociaż trochę wcześniej"


Kobieta do szpitala trafiła 10 sierpnia. Następnego dnia rano przeszła badanie USG, które wykazało kamień w moczowodzie.


Po godz. 14:00 lekarze kazali mężowi kobiety natychmiast przyjechać do szpitala. Kobieta jednak zmarła, zanim mężczyzna dotarł do placówki.


- Na razie to mam tylko taki żal, że dlaczego nie zostałem o tym poinformowany chociaż trochę wcześniej - powiedział pan Tomasz.


Zaangażował się Rzecznik Praw Pacjenta


Kobieta dostała zapaści. Przyczyną śmierci była niewydolność krążeniowo-oddechowa, ale nie wiadomo, co do niej doprowadziło.


- My nie jesteśmy w stanie takich rzeczy przewidzieć wcześniej. Jest to dla nas bardzo przykra sprawa i jesteśmy nią poruszeni prawie w takim stopniu jak rodzina - powiedziała lek. Med. Małgorzata Wójcikowska, kierownik ds. medycznych SPZOZ Kraśnik.


Szpital zgłosił sprawę do prokuratury.


Sprawie przygląda się także Rzecznik Praw Pacjenta. - Będziemy badać, czy świadczenia zdrowotne zostały udzielone prawidłowo - poinformował Grzegorz Błażewicz, zastępca Rzecznika Praw Pacjenta.

 

Polsat News, polsatnews.pl