Poseł PiS zasiadający w komisji weryfikacyjnej Jan Mosiński powiedział, że osoby, które złożyły wniosek skorzystały z prawa, jakie im przysługuje.

 

- Stronom przysługuje złożenie wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy i komisja oczywiście się tym zajmie. Jestem jednak przekonany, że komisja zdania nie zmienia. Naprawdę dość dogłębnie analizowaliśmy proces reprywatyzacji tego adresu i nie dopatrzyliśmy się w dokumentach, żebyśmy popełnili jakikolwiek błąd. Ci państwo mają prawo czuć się pokrzywdzeni, ale jeżeli mielibyśmy się kierować ich oceną, to komisja byłaby niepotrzebna, my jesteśmy po to, żeby ukrócić złodziejstwo, które miało miejsce na masową skalę w Warszawie - powiedział Mosiński.

 

Rozpatrzenie wniosku odbędzie się na posiedzeniu niejawnym. - Podtrzymamy decyzję albo ją zmienimy, chociaż nie sądzę, żebyśmy zmieniali, i poinformujemy o tym strony - powiedział Mosiński. Poseł PiS powiedział też, że niejawne posiedzenie mogłyby być zwołane jeszcze pod koniec sierpnia.

 

Chmielna 70

 

Od sprawy działki przy Pałacu Kultury i Nauki pod dawnym adresem Chmielna 70 w 2016 r. zaczęła się afera reprywatyzacyjna. Na mocy decyzji ratusza z 2012 r. działka ta, o wartości ok. 160 mln zł, została przejęta przez osoby, które nabyły roszczenia od spadkobierców. Miasto przyznało im prawo wieczystego użytkowania działki - mimo że w latach 50. odszkodowanie dostał jej ostatni przedwojenny właściciel, obywatel Danii Jan Henryk Holger Martin.

 

W końcu lipca komisja weryfikacyjna uchyliła decyzję z 2012 r. Według komisji, miasto nie mogło przekazać praw do Chmielnej 70, bo ostatni właściciel 2/3 działki, jako obywatel Danii, został spłacony przez polski rząd. Uchylając w całości decyzje miasta, komisja odmówiła przyznania praw do działki trzem osobom, które o nie wystąpiły i je uzyskały w 2012 r. Komisja uznała je za nieuprawnione do roszczeń po Holgerze Martinie.

 

PAP