Wypadek skoczka spadochronowego w Pile. W ciężkim stanie jest w szpitalu

Polska
Wypadek skoczka spadochronowego w Pile. W ciężkim stanie jest w szpitalu
zdj. ilustracyjne/Flickr.com

45-letni mieszkaniec gminy Ujście skakał z wysokości 1 tys. metrów. Według wstępnych ustaleń, jego spadochron otworzył się prawidłowo, ale w czasie opadania mężczyzna prawdopodobnie popełnił błąd i nie zdołał wylądować. 45-latek z dużą siłą uderzył o ziemię. Jego stan jest bardzo ciężki. Mężczyzna wykonywał swój czwarty skok w życiu.

- Informacje o wypadku otrzymaliśmy w niedzielę po południu. Mężczyzna skakał z wysokości jednego tysiąca metrów. Z zeznań świadków wynika, że spadochron otworzył się prawidłowo. Jednak mężczyzna zamiast skoczyć tyłem, lekko obrócił się w bok w wyniku czego między plecakiem, a czaszą nieprawidłowo ułożyły się linki - poinformowała polsatnews.pl nadkom. Żaneta Kowalska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Pile.

 

Drzewo zamortyzowało upadek

 

Mężczyzna nie był w stanie prawidłowo sterować spadochronem. Spadając kręcił się wokół własnej osi. Skoczek spadając, zahaczył o drzewo, co nieco zamortyzowało uderzenie. Ma połamane żebra i wstrząśnienie mózgu.

 

Zanim do wypadku przyjechała karetka, pierwszej pomocy poszkodowanemu udzielił student piątego roku medycyny, który akurat był na miejscu.

 

Policja przesłuchała instruktora oraz pilota samolotu, z którego skakał 45-latek.

 

PAP, polsatnews.pl

nro/paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze