Na miejsce skierowano kilkadziesiąt karetek pogotowia. Wysłano także jednostkę antyterrorystyczną, choć władze podkreślają, że nic nie wskazuje, by doszło do zamachu. Dla rodzin poszkodowanych uruchomiono specjalne infolinie.

 

Do akcji ratunkowej zmobilizowano służby ochrony kolei oraz ochotników, którzy pomagali pasażerom opuścić zniszczone wagony. W telewizyjnych przekazach widać było na miejscu sceny chaosu. Akcję niesienia pomocy utrudnił szybko zapadający zmrok.

 

Wszczęto dochodzenie

 

Współczucie ofiarom katastrofy wyraził na Twitterze premier Narendra Modi, który zapewnił, że władze robią wszystko, by nieść pomoc poszkodowanym.

 

"Zleciłem dochodzenie w celu ustalenia przyczyny (katastrofy). Podejmowane będą surowe działania w przypadku jakichkolwiek uchybień" - oświadczył na Twitterze minister kolei Suresh Prabhu, który udał się na miejsce tragedii.

 

Sieć kolejowa w Indiach należy do największych i najgęstszych na świecie, jednak nie zawsze są tam przestrzegane standardy bezpieczeństwa. W listopadzie ub. roku na skutek wykolejenia pociągu w stanie Uttar Pradesh zginęło 146 osób.

 

PAP