Polak Krzysztof P. podejrzany o posiadanie pornografii dziecięcej stara się o rosyjskie obywatelstwo

Świat

Mieszkający w Petersburgu Krzysztof P. pozostanie w areszcie domowym cztery miesiące dłużej, do 12 stycznia 2018 roku - zdecydował w piątek Sąd Miejski w Petersburgu. Polak jest podejrzany o posiadanie i rozpowszechnianie pornografii dziecięcej. - Krzysztof P. złożył też wniosek o przyznanie mu rosyjskiego obywatelstwa - poinformował Polsat News adwokat Oleg Szyszłow.

Sąd zdecydował w piątek o przedłużeniu aresztu domowego, ponieważ - jak argumentował - istnieje ryzyko, że Krzysztof P. będzie chciał się skryć przed wymiarem sprawiedliwości.

 

Podejrzany będzie przebywał w domu, z którego będzie mógł wychodzić na spacery w wymiarze jednej godziny dziennie i w promieniu 5 km od domu. Będzie mógł także jeździć z wizytą do lekarza. Ma problemy z sercem - przechodził operację i potrzebuje stałej opieki medycznej.

 

"Sprawa jest zainicjowana"

 

Mężczyzna twierdzi, że jest niewinny, a sprawa jest "inspirowana politycznie".

 

- Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by udowodnić polskiemu i rosyjskiemu wymiarowi sprawiedliwości, że Krzysztof nie popełnił zarzucanych mu przestępstw, że sprawa jest zainicjowana - powiedział adwokat Krzysztofa P. Oleg Szyszłow.

 

- Być może, ja tego nie wykluczam, jest to związane z jakimiś politycznymi motywami, choć nie chcę dawać takiej oceny - dodał.

 

"Projektował najważniejsze​ dla Rosji obiekty, ma kartę stałego pobytu"

 

Krzysztof P. złożył wniosek o przyznanie mu rosyjskiego obywatelstwa. Jeśli wniosek zostanie rozpatrzony pozytywnie, strona polska będzie miała utrudnioną drogę postepowania wobec niego. Nie byłoby wówczas możliwe zrealizowanie wniosku o ekstradycję.

 

- On zrobił dużo ważnego i pożytecznego dla Rosji. Projektował najważniejsze​ dla Rosji obiekty, ma kartę stałego pobytu w Rosji i mamy nadzieję, że dostanie obywatelstwo Rosji i we wszystkich kwestiach będą podjęte wyważone decyzje - dodał  Szyszłow.

 

Wniosek o aresztowanie i ekstradycję

 

11 stycznia policja opublikowała list gończy za Krzysztofem P. Był poszukiwany na podstawie art. 202 par. 4a Kodeksu karnego, który mówi o "Sprowadzaniu, przechowywaniu lub posiadaniu treści pornograficznych z udziałem małoletniego poniżej lat 15" oraz na podstawie art. 202 § 3, który z kolei dotyczy "Produkowania, utrwalania lub sprowadzania, w celu rozpowszechniania, albo rozpowszechniania lub publicznego prezentowania treści pornograficznych z udziałem małoletniego albo treści pornograficznych związanych z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem".

 

Ministerstwo Sprawiedliwości wystąpiło o aresztowanie i ekstradycję mężczyzny.

 

Zatrzymania Krzysztofa P. dokonali w lipcu policjanci rosyjscy działający na podstawie prośby z Interpolu.

 

"Mała prosiła, żeby jej nie zabijać"

 

Według ustaleń dziennikarki Polsat News Krzysztof P. to prawdopodobnie internauta o nicku "Piotr", który w latach 2005-2009 miał w sieci opisywać rzekome porwania, gwałty i zabójstwa dokonane na kilkuletnich dziewczynkach, których miał się dopuścić.

 

Ewa Żarska, autorka reportażu "Mała prosiła, żeby jej nie zabijać" (do obejrzenia w portalu polsatnews.pl) dotarła do "Piotra".

 

Ustaliła, gdzie mieszka i pracuje.

 

Polsat News

zdr/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze