Gwałtowne burze, a miejscami nawet trąby powietrzne, przeszły przez Pomorze w nocy z piątku na sobotę. Wskutek nawałnic śmierć poniosło w Pomorskiem 5 osób, w tym dwie nastolatki, które przebywały na obozie harcerskim w miejscowości Suszek. Ponad 50 osób, w tym 38 uczestników obozu w Suszku, doznało też różnego rodzaju obrażeń.

 

Na pokładzie Newscoptera, który latał nad Rytlem, był reporter Polsat News Robert Gusta. Jak relacjonował, gdy Newscopter zmierzał z Warszawy w kierunku Pomorza, widać było piękne zielone lasy. - W momencie, w którym wlatywaliśmy w województwo kujawsko-pomorskie zaczynały powoli pojawiać się miejsca, w których miejscowo były powalone drzewa - powiedział.

 

Największe wrażenie jednak robi przelot nad miejscowościami Suszek i Rytel. Tam widać, co zrobił żywioł z hektarami lasu, a także z setkami budynków mieszkalnych i gospodarczych.

 

Zasilanie w Rytlu przywracane

 

Ekipy energetyczne starają się odbudować linie wysokiego, średniego i niskiego napięcia w Rytlu. Na miejscu pracują leśnicy, którzy pomagają energetykom dostać się w trudno dostępne miejsca.

 

Jak poinformowała w czwartkowym komunikacie prasowym grupa Enea, zasilanie we wsi Rytel jest powoli przywracane. "Sytuację powoli opanowujemy w jednej z najbardziej doświadczonych przez żywioł wsi Rytel. Obecnie zasilonych jest tam już 15 z 19 stacji transformatorowych. Prąd płynie już prawie do wszystkich z 789 odbiorców, bez napięcia zostało ostatnich 26, z czego jeden to stacja PKP" - powiedział, cytowany w komunikacie, prezes Enea Operator Andrzej Kojro. Dodał, że "na miejscu działają dwie brygady pogotowia energetycznego, które po kolei sprawdzają obwody niskiego napięcia i sukcesywnie będą przywracać zasilanie do ostatnich klientów".

 

Po nawałnicach, w krytycznym momencie, bez dostaw prądu było 220 tys. odbiorców z obszaru działania Enei Operator.

 

Polsat News, polsatnews.pl