Według relacji świadków, biała furgonetka wjechała na chodnik ulicy La Rambla, potrącając kilkadziesiąt osób. Kierowca uciekł z miejsca wypadku.

 

Plac Kataloński to bardzo popularne miejsce wśród turystów. Jest to także ważny węzeł metra, autobusów i punkt zbiegu kilku ważniejszych ulic i pasaży miasta.

 

Władze Katalonii podały wieczorem, że zginęło co najmniej 13 osób, a ponad 100 jest rannych. Wcześniej podawano, że rannych jest 50 osób.

 

Media informowały też wcześniej, że dwóch zamachowców zabarykadowało się w tureckiej restauracji i wzięło zakładników. Policja podała jednak, że nikt nie jest przetrzymywany.

 

Mieszkańcy proszeni o pozostanie w domach

 

Władze Katalonii podały, że w związku z atakiem aresztowano dwie osoby. Hiszpańska policja poinformowała, że jedna z nich to Marokańczyk. Żadna z zatrzymanych osób nie była kierowcą furgonetki.

 

O zatrzymaniu podejrzanego informowały wcześniej lokalne media. Nie wiadomo, czy aresztowany to Driss Oukabir, którego katalońska policja podejrzewa o wypożyczenie furgonetki, której użyto w ataku terrorystycznym.

 

Władze Katalonii wzywają mieszkańców miasta do pozostania w domach oraz unikania podczas trwania śledztwa podróży, które nie są konieczne.

 

Drugi samochód

 

Lokalne władze podają, że w miasteczku Vic w Katalonii odnaleziono drugą furgonetkę. To może mieć związek z czwartkowym atakiem w Barcelonie. Policja otoczyła samochód i wszczęła procedury sprawdzające.

 

Reuters, PAP, polsatnews.pl