Jak ustalił polsatnews.pl, anonimowe zgłoszenie wraz z załączonym filmikiem, zostało wysłane w nocy na skrzynkę mailową komisariatu w Działoszynie (pow. pajęczański, woj. łódzkie).

 

- Policjanci ustalili już dane wszystkich osób, które brały udział w tym zdarzeniu - powiedział nam kom. Jacek Karczewski z Komendy Powiatowej Policji w Pajęcznie.

 

Film nagrano w czerwcu

 

To pięciu chłopców w wieku od 13 do 15 lat. Jak się okazało, film nagrano w czerwcu, jeszcze w trakcie roku szkolnego. Dopiero teraz wypłynął do internetu. Nie wszyscy uczestnicy zdarzenia zostali przesłuchani ze względu na trwające wakacje.

 

- Na pewno nie było to usiłowanie zabójstwa, to raczej wygłupy. Ci chłopcy nadal się ze sobą przyjaźnią, ale film wygląda jak wygląda - powiedział polsatnews.pl kom. Karczewski.

 

Zawiadomienie na policję złożył prawny opiekun chłopca, którego zrzucono z balkonu. W sprawie zostanie wszczęte postępowanie z art. 160 par. 1 kodeksu karnego: "kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". 

 

Postępowanie będzie dotyczyło dwóch osób, które zepchnęły nastolatka na ziemię.

 

"Igor, weź mnie puść!"

 

Na nagraniu widać czterech chłopców, którzy znajdują się na odkrytym balkonie domu jednorodzinnego - prawdopodobnie w Działoszynie lub okolicy.

 

Jeden z nich, Igor, podchodzi do siedzącego kolegi i zaczyna go szarpać. Cały czas się śmieje i głośno przeklina.

 

- Dawaj go, dawaj go, no pomóżcie mi - zwraca się do dwóch pozostałych chłopców.

 

- Igor, weź mnie puść - krzyczy siedzący na balkonie nastolatek. Próbuje się bronić, ale wtedy do Igora dołącza Kacper.

 

Igorowi pomaga Kacper

 

Igor chce, by pomógł im jeszcze jeden siedzący na balkonie chłopiec, ale ten odmawia.

 

- Nie, bo będę miał problemy - odpowiada.

 

Igorowi i Kacprowi udaje się w końcu zaciągnąć swoją ofiarę na krawędź balkonu. Tam kopiąc i spychając rękami zrzucają go na ziemię.

 

Leżący na ziemi nastolatek zwija się i głośno płacze. Na obu napastnikach nie robi to wrażenia. Śmieją się i mówią, że on tylko udaje.

 

- Weźcie, to nie jest śmieszne - słychać głos trzeciego z kolegów.

 

Nie wiadomo, czy nastolatek doznał jakichś obrażeń.

 

polsatnews.pl