O zdarzeniu poinformowali również policję, licząc że "kierowca dostanie najwyższy możliwy mandat za takie wykroczenie".

 

To nie pierwszy taki przypadek przed siedzibą OSP Chotomów. W jej pobliżu znajduje się sklep oraz placówka Poczty Polskiej, których klienci ponoć często zostawiają swoje auta przed bramą wyjazdową.

 

 

Opublikowany w sieci film cieszy się sporą popularnością.

 

"Polska to nie Ameryka"

 

Internauci pytają w komentarzach, m.in. dlaczego strażacy nie przenieśli auta albo go nie staranowali.

 

"Polska to nie Ameryka, za zniszczenie mienia (w tym czyjegoś samochodu) odpowiadalibyśmy finansowo z własnej kieszeni, dodatkowo za naprawę uszkodzonego samochodu bojowego (czy to pęknięty zderzak czy cokolwiek innego) nikt by nam nie zapłacił, więc tu koszty się kumulują. Oczywiście, gdyby zgłoszenie dotyczyło zagrożenia życia nikt z nas by na to nie patrzył, ponieważ byłby to stan wyższej konieczności" - odpowiedzieli strażacy.

 

Zadzwoniła i przeprosiła

 

Wyjaśnili też, że nie przenieśli samochodu, bo zapadła decyzja by wyjechać innym wozem przez niezastawioną bramę.

 

"Zresztą gdybyśmy nawet przenieśli samochód, to ludzie by się przyzwyczaili, że mogą parkować pod bramą, bo w razie czego strażacy przecież sobie poradzą i przeniosą pojazd w inne miejsce"- zauważyli.

 

Dodali też, że właścicielka BMW zadzwoniła i przeprosiła za swoje zachowanie.

 

polsatnews.pl