"Jesteśmy chavistami do śmierci" - napisał Maradona na Facebooku, używając terminu, którym określano zwolenników zmarłego w 2013 r. prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza. "Jeśli Maduro rozkaże, ubieram się jak żołnierz wolnej Wenezueli, by walczyć przeciwko imperializmowi (...)" - zadeklarował były piłkarz i dodał: "Niech żyje rewolucja!". Swój wpis zamieścił po angielsku, hiszpańsku i włosku.

 

Kilka dni temu regionalne ugrupowanie handlowe Mercosur bezterminowo zawiesiło Wenezuelę w prawach członkowskich, oskarżając Maduro o łamanie praw człowieka i wzywając go do rozwiązania nowo utworzonego Zgromadzenia Konstytucyjnego (Konstytuanty).

 

Większość państw potępia Maduro

 

Konstytuanta, której zadaniem będzie zmiana konstytucji kraju i "gruntowna przebudowa" państwa, uchwaliła, że będzie działała "co najmniej przez dwa lata". Opozycja postrzega Konstytuantę jako narzędzie konsolidacji dyktatury przez Maduro.

 

Większość państw Ameryki Łacińskiej, USA i Unia Europejska nie uznają Konstytuanty i potępiają postępowanie Maduro, a Waszyngton obłożył go nawet sankcjami ekonomicznymi.

 

Maradona jest znany ze wspierania lewicowych polityków w Ameryce Łacińskiej. Był przyjacielem kubańskiego przywódcy Fidela Castro i ma nawet wytatuowaną na nodze jego twarz.

 

Przywódca wenezuelskiej opozycji Henrique Capriles zareagował na post Maradony, proponując, że osobiście pokaże mu, jak dziś wygląda Wenezuela, z trzycyfrową inflacją, z brakami żywności i lekarstw.

 

PAP