Ambasador Ukrainy w Berlinie oświadczył, że zespół naruszył przepisy dotyczące wjazdu na okupowany półwysep i będzie musiał ponieść konsekwencje.

 

Zaprosiła ich Rosja

 

"Scooter" przyjechał na zaproszenie Rosji, która zajęła Krym trzy lata temu. Zespół wystąpił na festiwalu "Zolotaya Balka" w Bałakławie. Ma tym samym koncercie wystąpiły m.in. zespoły: "Leningrad", "Brygada S", Dima Biłan, "Gradusy" i "L'One".

 

Wcześniej ostrzegani przed tym krokiem muzycy zapowiadali, że pojadą na Krym jako artyści i nie będą angażować się w politykę. Sprawę jako skandal opisał niemiecki dziennik "Bild".

 

Niemiecka deputowana do Europarlamentu z ramienia Partii Zielonych Rebecca Harms jeszcze przed wyjazdem ikony techno na Krym powiedziała, że "zespół stanął po stronie Putina". Jej zdaniem występ na Krymie miał odwracać uwagę od łamania praw człowieka, do którego dochodzi na anektowanym przez Rosję w marcu 2014 roku półwyspie.

 

"Co wiedzą o traktowaniu mieszkańców"

 

"Dobrze byłoby wiedzieć, czy zespół Scooter jest przygotowany do rozmowy o sytuacji mieszkańców Krymu" - napisała na Twitterze w czerwcu.

 

 

Ukraińskie organy ścigania uznały jednak, że ich wjazd na półwysep był nielegalny. Według niemieckiego dziennika Bild - na zespół może zostać nałożony nawet  trzyletni zakaz wjazdu na Ukrainę.

 

Śledztwo ukraińskiej prokuratury

 

Ukraińska prokuratura wszczęła już w tej sprawie śledztwo po zawiadomieniu jednego z deputowanych.

 

Niemiecka grupa "Scooter" powstała w 1993 roku i wydała dotąd 19 albumów studyjnych, kilkadziesiąt singli, dała także wiele koncertów. Frontmanem i wokalistą grupy jest od początku H.P. Baxxter.

 

 

 

polsatnews.pl