Dzika przyroda Republiki Tuwy, która leży na granicy z Mongolią, zaoferowała Putinowi wiele zajęć. Rosyjski prezydent najbardziej skupił się na wędkarstwie.

 

W woderach i kostiumie płetwonurka

 

Putin łowił ryby w górskich jeziorach z krystalicznie czystą wodą. Nie zawahał się wejść w nurt w woderach i poławiać w bystrzynach na wędkę. Rosyjska agencja nie podała składu prezydenckiej zanęty, nie wspomina także, czy łowił na tzw. "muchę".

 

Z kolei na otwartym akwenie Putin wykorzystał kostium płetwonurka i kuszę z trójzębem. Zanurzył się w toni z maską i wkrótce pokazał minisrowi Szojgu, że i tę metodę połowu opanował doskonale.

 

Na zdjęciach z wyjazdu widać, że rosyjski przywódca doskonale czuje wędkarstwo i podwodne łowy. Co rusz fotografował się z coraz to nowymi okazami. A to szczupak, którego niejeden wędkarz by mu pozazdrościł, a to okazały okoń. Siatka prezydenta z pewnością nie była pusta.

 

Motorówką i kajakiem, za sterem i z wiosłem

 

Przy tym miejsca na połów prezydent wybierał osobiście. Samodzielnie dowoził towarzyszącą mu ekipę na łowisko, kierując motorówką swoją prezydencką ręką.

 

W przerwach Putin nie unikał wiosłowania w canoe. Kajakarstwo na górskiej wodzie najwyraźniej nie jest mu obce.

 

Prezydent Rosji wybrał się także na pieszą wycieczkę w góry. I z niej nie wrócił z pustymi rękami. Wokół w lesie podgrzybki, prawdziwki. A prezydent wszystkie widzi.

 

Wakacje nad Jenisejem były krótkie, trwały zaledwie od 1 do 3 sierpnia. Rosyjski prezydent - jak co roku - pokazał rodakom, że wypoczywać należy intensywnie.

 

polsatnews.pl, PAP, EPA