- Pierwszy raz zdarza się, żeby jakiś rząd podważał autorytet jednej z najważniejszych instytucji Unii Europejskiej. Rząd usiłuje pokazywać te instytucje i w ogóle Unię, jako jakąś organizację zewnętrzną, która coś na nas wymusza – podkreśliła Thun w "Nowym Dniu Z Polsat News".

 

Europosłanka Platformy Obywatelskiej dodała, że rząd "podkopuje autorytet instytucji, która gwarantuje dobre funkcjonowanie całej Wspólnoty”.

 

"Za to głupie i szkodliwe zachowanie będziemy płacić wszyscy"

 

- Tego jeszcze nigdy nie było i musimy sobie zdawać sprawę, że instytucje UE sobie na to nie pozwolą, żeby jakiś kraj »fikał«, to znaczy mówił: stworzyliśmy, jesteśmy w tym klubie, korzystamy z tej Unii Europejskiej pełnymi garściami, ale dostosowywać się do wspólnych reguł nie będziemy i będziemy niszczyć najwspanialsze miejsca w UE, w Polsce - wspólne powietrze, klimat zmieniać, itd. Tego po prostu być nie może – powiedziała Thun.

 

Posłanka do Parlamentu Europejskiego zauważyła również, że "jeżeli minister Szyszko nie zastosuje się do decyzji Trybunału Sprawiedliwości, żeby natychmiast zaprzestać wycinki i czekać na wyrok", to Polskę mogą czekać "zawrotne kary".

 

- Ja nie wykluczam, ale nie wiem tego, że wtedy zostanie zastosowany tryb szybszy, że ten wyrok Trybunał Sprawiedliwości UE wyda szybciej. I jeżeli przypadkiem znów polski rząd by się nie zastosował do wyroku TS, to kary, które się daje takiemu krajowi członkowskiemu, który się nie zastosował są zawrotnie wysokie. To są setki tysięcy euro dziennie, plus ryczałty, tam jest taki specjalny przelicznik – podkreśliła europosłanka.

 

- Obawiam się, że to może mieć bardzo bolesne dla nas wszystkich skutki, bo będzie nas to kosztować z naszych podatków, utrudni nam to życie, jako Polakom, osłabi nasze więzy z UE, za to głupie i szkodliwe zachowanie będziemy płacić wszyscy – podsumowała Thun.

 

"Działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa publicznego"

 

Trybunał Sprawiedliwości UE podjął w zeszły piątek decyzję o natychmiastowym nakazie wstrzymania wycinki Puszczy Białowieskiej na obszarach chronionych. Jest to też środek tymczasowy, o który wnioskowała KE. W czwartek resort środowiska zapewnił w komunikacie, że na terenie Puszczy Białowieskiej prowadzone są tylko działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa publicznego, tym samym są one zgodne z postanowieniem Trybunału Sprawiedliwości UE.

 

Minister środowiska Jan Szyszko poinformował, że do 4 sierpnia polska strona prześle swoją odpowiedź na zarzuty KE na działania wykonywane w Puszczy.

 

Polsat News, polsatnews.pl, PAP