Barierki przed Sejmem jak stały, tak stoją. Nowoczesna pyta, komu są potrzebne

Polska
Barierki przed Sejmem jak stały, tak stoją. Nowoczesna pyta, komu są potrzebne
Katarzyna Lubnauer/Twitter.com

"Chciałam zapewnić, że my, posłowie, nie jesteśmy tak niebezpieczni dla Polaków, żeby barierki były potrzebne. Kiedy koniec stanu wyjątkowego" - napisała na Twiterze Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej. Klub poselski tej partii pyta o barierki przed Sejmem marszałka Marka Kuchcińskiego i przypomina, że - według Kancelarii Sejmu - miały stać do ostatniego posiedzenia parlamentu.

"Zwracam się do Pana z zapytaniem o konieczność dalszej obecności barierek przy wejściu na teren Sejmu od ulicy Wiejskiej i Górnośląskiej. Warto pamiętać, że budynek parlamentu stanowi dużą atrakcję turystyczną chętnie odwiedzaną i fotografowaną przez turystów z całego świata" - napisała Katarzyna Lubnauer w piśmie do Marka Kuchcińskiego.

 

Dodała, że barierki nie muszą odgradzać posłów od społeczeństwa.

 

Barierki zabezpieczające ustawiono przed Sejmem w piątek, 14 lipca, rano na wniosek Kancelarii Sejmu. Biuro informacyjne tłumaczyło, że miało to związek z wtargnięciem grupy ok. 20 osób na teren Sejmu.

 

"Barierki zostały ustawione w piątek rano i pozostaną tam najpewniej do zakończenia 46. posiedzenia Sejmu" - informowano wówczas.

 

Ostatnie posiedzenie Sejmu zakończyło się 20 lipca.

 

polsatnews.pl

mta/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze