W stodole znajdował się m.in. kosztowny sprzęt rolniczy. Zanim ogień rozprzestrzenił się na cały budynek, właściciele obejścia zdążyli uratować najdroższą maszynę - ciągnik.

 

- Wychodzę, patrzę w okno, a tu już prawie stodoły nie ma - powiedział właściciel gospodarstwa. Jak przyznał, w momencie uderzenia pioruna rozległ się bardzo głośny huk.

 

Strażacy stwierdzili, że słup ognia miał około 20 m wysokości. Pożarnikom udało się opanować sytuację. W obawie przed ponownym rozprzestrzenieniem się ognia, strażacy w czwartek wciąż polewali pogorzelisko wodą.

 

Polsat News